sobota, 13 kwietnia 2013

Poranna kawa pod stalowym niebem

Magiczna kartka stworzyła dwie fantastyczne kolekcje papierów



I w związku z tym ogłasza Candy (KLIK), któremu nie mogłam się oprzeć:) Już widzę oczyma wyobraźni, jakie kartki mogłyby powstać z nowych papierków:)



środa, 10 kwietnia 2013

TUSAL 2013 - kwiecień - odsłona 4.

Nareszcie w słońcu i wśród kwiatów!



Poupychałam, pougniatałam i trochę miejsca się zrobiło:) Można pakować dalej:)

Witam w moich skromnych progach Jomo! Rozgość się, proszę.


Pozdrawiam serdecznie i dużo słońca Wam życzę!

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną

Wiecie, że je bardzo lubię:) Powinny już kwitnąć i rozsiewać swój niepowtarzalny zapach. Tymczasem przyjdzie mi jeszcze poczekać na tegoroczne fiołki. A że czekanie nie jest moją ulubioną czynnością, postanowiłam je sobie nieco umilić.



Wyszyte fiołki wprawdzie nie pachną, ale długo zachowują świeżość i nie więdną;) A ich długowieczność warto wykorzystać, tworząc coś wyjątkowego. Co zrobiłam ze swoimi?



Tak:) Pudełko:) Tym razem owalne i prawdziwie wiosenne. Lekkie pudełko pobieliłam bejcą, potem przykleiłam haft na wierzchu. Nie chciałam przedobrzyć, żeby to fiołki stanowiły najważniejszą ozdobę całości, dodałam więc tylko seledynową kokardkę, która przytrzymuje bukiecik kwiatków i soczystą zieloną koronkę wokół wieczka.



Powiem nieskromnie, że efekt bardzo mi się podoba:), a i czekanie na prawdziwe fiołki jest teraz przyjemniejsze:)

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną,
Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
I które mi świeci bez trosk i zachodu.

Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną.

K. Wierzyński

Dziękuję Wam za odwiedziny i serdeczne słowa, które tu zostawiacie!

sobota, 6 kwietnia 2013

Dla dziewczynki

Poproszono mnie o wykonanie kartki z okazji narodzin dziewczynki. Wytycznych nie było, więc podeszłam do tematu po swojemu;) Wzorek leżał wyszyty od dłuższego czasu, więc z haftem nie było problemu. Wizja całości dosyć szybko zamajaczyła mi w głowie i zabrałam się do jej realizacji. Ale... Złamałam wszystkie swoje zasady... Jestem zagorzałą przeciwniczką otaczania małych dziewczynek różem - różowa kołderka, różowa kokardka, różowy miś, różowe śpioszki... Uff! A co zrobiłam? RÓŻOWĄ kartkę...



Tak jakoś samo wyszło... Ale, o dziwo, nie żałuję;) Wyszło słodko, ale niezbyt cukierkowo (chyba?...), najważniejsze, że głównej zainteresowanej się podoba.
Umyśliłam sobie serduszka z perełek - nieco koślawe, ale wyszły, do tego biała koronka i uroczy napis od joligg



Kartka miała być z gatunku tych "na bogato", więc zaszalałam ze środkiem. Dokleiłam cytat i kokardki w tonacji współgrającej z całością.



Tym sposobem znów utwierdziłam się w przekonaniu, by nigdy nie mówić: "nigdy" :)

Pozdrawiam serdecznie!

czwartek, 4 kwietnia 2013

Pamiątka komunijna

Na wzory natrafiłam przypadkiem i szalenie mi się spodobały. Może dlatego, że odbiegały od typowych polskich wzorów komunijnych symbolami i kolorystyką - tę ostatnią i tak zrobiłam na swoją modłę;)Postanowiłam je wyszyć i stworzyć zestaw komunijnych pamiątek.



Dla ożywienia haftów użyłam złotej metalicznej nitki i... na razie muszę od niej odpocząć... Złośliwe to to! Ani nawlec, ani szyć i jeszcze się rwie! Ale efekt rekompensuje trudy. Aby podkreślić złocenia, postanowiłam całość kartek utrzymać w złotej tonacji. Jako bazę użyłam sztywnego perłowego papieru, a jako tło wykorzystałam przepiękny żółto-biały papier w roślinne ornamenty. Zaszalałam także we wnętrzu kartek, czyniąc je bardziej ozdobnymi.
Zresztą, popatrzcie same:



Kartka z gołąbkiem na pszenicznych kłosach ma ozdobnie wycinane brzegi, więc nie chciałam "przedobrzyć" dodając zbyt wiele ornamentów. Wewnątrz powtarza się motyw tła z pierwszej strony, a dodatkowo pojawia piękny cytat zaczerpnięty od joligg.




Kartka z kielichem to moja ulubiona. Wewnątrz bogatsza niż na pierwszej stronie:)



Tym razem jedyna kartka z kokardką:) Dotychczas dodawałam je wszędzie:)



I na koniec winogronka, bo bez nich na kartkach komunijnych ani rusz:)

Dziękuję Wam gorąco za sympatyczne komentarze, którymi mnie rozpieszczacie! Dziękuję za liczne odwiedziny, a wisi-marzycielce i hanulce dziękuję, że postanowiły zagościć u mnie na dłużej!

Pozdrawiam serdecznie!

środa, 27 marca 2013

Magia roślin

Może z uporczywego braku zieleni za oknem, może z sentymentu do suszenia, wkładania między kartki książek, by zatrzymać na dłużej ulotną naturę kwiatu, a może z zachwytu nad prostotą a jednocześnie dużą oryginalnością wzoru, nie mogłam się oprzeć, by nie wyszyć tego serduszka:



Czas, w którym kwitną konwalie czy fiołki wydawał mi się bardzo krótki, dlatego zawsze próbowałam "dać im drugie życie", zamykając w książkach. Najczęściej o tym zapominałam, dlatego sięgając po książkę zimą zasypywana byłam deszczem zasuszonych fiołków. Może dlatego niezmiernie lubię "zielnikowe" wzory i mam cały stos takowych odłożonych do wyszycia w przyszłości...
Gdy trafiłam na serduszko, zauroczyło mnie zupełnie. Dla mnie jest niczym wyjęte z zielarskiej książki, wręcz wycięte z niej:



Starannie ułożone rośliny, każda inna, każda wyjątkowa:



Wybrałam dojrzałą, głęboką czerwień muliny, choć w trakcie pracy ogarnęły mnie wątpliwości co do słuszności tego wyboru. Może trzeba było postawić na zieleń, może soczystą wiosenną miętę, a może zaszaleć i rośliny wyszyć innym kolorem niż oddzielające je linie? Cóż, najwyżej wyszyję jeszcze raz;)




Tymczasem dziękuję Wam za liczne odwiedziny i serdeczności, które tu zostawiacie!

Życzę Wam radosnych, prawdziwie rodzinnych i zdrowych Świąt,
wiosny i nadziei w sercach!

sobota, 23 marca 2013

Pastelowe sny

Ostatnio nosi mnie twórczo:) Kombinuję, wymyślam i żałuję, że doba nie jest dłuższa. Nawał pomysłów nie pozwala na skupienie się na żadnym większym hafcie, bo nieustannie potrzebuję tych mniejszych i mniej pracochłonnych.
Aby zrealizować swą ostatnią wizję, potrzebowałam wsparcia. Jakoś nijak nie potrafię znaleźć wspólnego języka z maszyną do szycia, choć bardzo bym chciała... Może gdyby to było jakieś nowe cacko, które szyje samodzielnie;) to jakoś byśmy się dogadały. Tymczasem dysponuję obecnie niemal antykiem, który owszem szyje świetnie (opinia eksperta:)), ale namęczyć się trzeba przy tym nieludzko. A tym razem nie mogło się obejść bez maszyny. Dlatego zainicjowałam pracę zespołową:) Na szczęście wszystko zostaje w rodzinie, więc nikt nie będzie się domagał praw do nowo powstałych poduszek:)



Najpierw zapałałam miłością do wszelkich pastelowych tkanin. Wędrowałam po Waszych blogach i zachwycałam się kropeczkami, paseczkami, kratkami na śliczniutkich bawełnach i też chciałam takie mieć:) Zatem kupiłam:) z głębokim zamiarem uszycia poduszki, ale oczywiście nie takiej zwyczajnej, tylko z haftem. Wybór haftu najtrudniejszy nie był. Stanęło na serduszku, które jest chyba najwdzięczniejszym ze wzorów. A że wzorów takowych u mnie pod dostatkiem, to wybrałam to, które znam świetnie i wyszywałam je duuużo razy we wszystkich możliwych kolorach i z różnym przeznaczeniem. Do tego obowiązkowo koronka i tasiemka. Tak oto prezentują się dwie gotowe podusie, które zapewne nie są ostatnimi:)



Wybrałam delikatny beż w kropki, do tego powstał haft w brązowym odcieniu otoczony kremową koronką i mała czekoladowa kokardka.

Druga wersja jest lawendowa - w kratkę, z białą koronką.



Teraz marzy mi się poduszka z większym haftem... Ale najpierw trzeba go wyszyć... :)

Pozdrawiam serdecznie!

czwartek, 21 marca 2013

Zarzekała się żaba błota...

Wiedziałam, że tak będzie! Już Wam zakomunikowałam, że z kartkami wielkanocnymi koniec, no chyba że jakaś tam od wielkiego dzwonu. Uhm... Zatem dzwon był naprawdę wielki:) Nagle się okazało, że mam ich za mało, by wysłać do wszystkich, o których pomyślałam. Trzeba było doszywać, doklejać, ogólnie mówiąc - dorabiać. Czasu zostało zbyt mało, by wyszywać nowe wzory, więc sięgnęłam ponownie do sprawdzonych. Dzisiaj szczęśliwie udało się je wysłać i mam nadzieję, że dotrą do adresatów, nim ci zdążą podzielić się święconym jajkiem.



Wzory już Wam znane tylko w trochę innej odsłonie:



Wykorzystałam także zieloną kanwę:



A kiedy zabrakło haftów, trzeba było wykorzystać inne możliwości:




Teraz oświadczam uroczyście, że to już naprawdę koniec:)
Dziękuję Wam gorąco za liczne odwiedziny i ciepłe słowa na temat skrzyneczek!

Pozdrawiam serdecznie1
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...