Kartka z konikiem powstała na prośbę Basi i stała się podstawą wymianki między nami:)
Basia pozostawiała mi zupełną dowolność w interpretacji tematu, czyli kartki z okazji narodzin chłopca. Jedynym elementem obowiązkowym był haft, to on miał stanowić sedno. Grzecznie się podporządkowałam i wyszperałam wzór konika na biegunach, a potem poszło już jak po maśle:)
Oczywiście na niebiesko :) - chyba już wiem, dlaczego tak lubię robić kartki dla chłopców ;)))
Błękity, przeszycia, koronki - bawełniane i wycinane, trochę serduszek i mnóstwo perełek - wokół tego przepisu skonstruowałam całość. Basia zadowolona, to i mnie kamień spadł z serca ;)
Wnętrze kartki też zyskało parę ozdób.
W zamian poprosiłam Basię o pokrowiec na telefon, jednak ten cudownie rozmnożył się w drodze i dotarł do mnie w doborowym towarzystwie ;)
Basiu, jeszcze raz gorąco Ci dziękuję!
Wam dziękuję za tyle serdeczności dla ujęć szafirkowych z poprzedniego wpisu! Od kilku dni pogoda nie zachęca do wychodzenia na zewnątrz z aparatem, dlatego ratuję się tym, co udało się sfotografować nim przyszedł ziąb i deszcz. Może w ten sposób przegonię szarość ;)




