niedziela, 6 sierpnia 2017

Maliny i róże

Co zrobić, kiedy ma się wrażenie, że po każdym poniedziałku jest już piątek, nie nadąża się ze zrywaniem kartek z kalendarza, a dwa rozgrzebane hafty nie mogą doczekać się skończenia? Sposób jest banalny - zacząć wyszywać trzeci haft! No, to zaczęłam ;)




Coś mniejszego od tulipanów (donoszę, że ostatni z nich się rozkwita), zdecydowanie w innym rozmiarze niż dziewczyna na pomoście (czekam na dostawę drewna ;))) Zaraz, zaraz ktoś tu się kiedyś oferował z pomocą... ;) Bożenka? ;) ), ale za to coś niezwykle smakowitego.




Chwilowo kompletuję składniki, ale niebawem powinny pojawić się na hafcie słodkości. Tymczasem prezentuje się tak:





Ktoś chętny na kawałeczek małego co nieco? W końcu należy się Wam ode mnie jakaś pyszota po tak nieprzyzwoicie długiej nieobecności :)

Pozdrawiam Was serdecznie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...