piątek, 5 lutego 2016

Antidotum na szarość

Oczywiście mówimy o szarości zaokiennej, absolutnie nie o amorkowej, która cieszyła się Waszym ogromnym zainteresowaniem i uznaniem, za co w tym miejscu serdecznie Wam dziękuję!
Wracając zaś do szarości - ni to zimowej, ni to wczesnowiosennej - ogólnie rzecz biorąc: trudnej do zniesienia, próbuję ją pokonać zielenią. A gdzie ja wynajdę mnóstwo soczystej i energetycznej zieleni, jak nie na mojej rozgrzebanej kładce? ;) Wzięłam się w sobie i postanowiłam trochę ruszyć do przodu, nie ukrywam, że pozytywne kopniaki miały duży wkład w to przedsięwzięcie ;) (dziękuję Bożenko!)


Pamiętacie? Tak to wyglądało ostatnio:



Od tego czasu troszkę się zmieniło:

                                     



Widzicie? Zielenie dają niezłego "kopa" do pracy :)

Doskonale zdaję sobie sprawę z wszystkich mankamentów tej pracy. "Parkujące" koleżanki hafciarki poproszę o przymknięcie oczu :) Traktuję ten haft jako "szkoleniowy", wiem, że popełniłam tu masę technicznych błędów, ale staram się je na bieżąco korygować. Już wiem, że nie mogę haftować równo, strona po stronie, bo wówczas tworzy się ta paskudna krecha z góry na dół. Brr! Dlatego zaczęłam robić ząbki, które podpatrzyłam u Kasi Krzyżyk :)  I w cudowny sposób krecha się już nie pojawia ;)




Uparłam się, że będę haftować ten obraz z parkowaniem nitek i tak też robię - po swojemu, tak, jak mi wygodnie. No... teraz mogę już mówić o jakiejkolwiek wygodzie, bo na początku ze znikomą ilością igieł moje haftowanie sprowadzało się do ciągłego nawlekania nitek... Koszmar! Teraz igieł mam pod dostatkiem (no... prawie) i tylko je przekładam z góry na dół łapiąc przy tym ukradkowe spojrzenia domowników, pełne politowania i kompletnie zdezorientowane - przecież normalni ludzie szyją jedną igłą... :) Ale któż zrozumie hafciarskiego wariata:) 





Wiem też, że już nigdy, ale to naprawdę nigdy nie zacznę dużego haftu, dopóki nie uzbieram wszystkich potrzebnych do niego kolorów. Teraz mam całość, więc mogę spokojnie śmigać (no... jeden kolor już na wyczerpaniu...), ale te dziury, które narobiłam wcześniej spędzają mi sen z powiek. Wiem, że gdy teraz zacznę tam wścibolać brakujące krzyżyki, nie będzie to najładniej wyglądać, wiem, wiem. Ale haft na żadną wystawę się nie wybiera, a jak znam życie i moje tempo oprawiania, to na ścianie też zbyt szybko nie wyląduje. Zresztą - przypominam, że ciągle się uczę;)





Chwilowo nie mogę się oderwać od tego plątania nitek i tylko resztami zdrowego rozsądku próbuję czasem wyszyć jakiegoś zająca, czy jajko, bo inaczej znów będzie krucho z haftowanymi kartkami...

Znów pojawili się nowi goście, jak miło! Aleksandra Gwizdała i Anna Katarzyna zdecydowały się przysiąść na dłużej wśród Nitek - dziękuję Wam bardzo!

Pozdrawiam Was serdecznie!






70 komentarzy:

  1. Cudo. Ty to masz talent. Zawsze patrząc na Twe prace, jestem pełen podziwu i szacunku wobec Ciebie. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chylę czoła w podzięce za tak piękne słowa! Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Zieleń działa kojąco, i jak widać na załączonych fotkach, także mobilizująco :) Pięknie przybywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, bardzo mobilizująco ;) Dziękuję, Aniu!

      Usuń
  3. Starałam się czytać ze "zrozumieniem".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu!Dziękuję, że w ogóle miałaś ochotę to czytać :) Wiem, że to nie Twoja bajka;)

      Usuń
  4. Jak skończysz i upierzesz wszystko będzie fajnie wyglądać:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przyjemne kolorki, ale pracy co nie miara :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, trzeba się trochę naprzeciągać tych nitek;)

      Usuń
  6. Ta plątanina nitek z pewnością ukaże cudowny obraz. Trzymam kciuki. Uda się. Z niecierpliwością czekam na końcowy efekt. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Oby udało się jak najprędzej:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. to czekam na koniec pracy :) praca będzie piękna z takimi kolorkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, daleko jeszcze do końca, daleko... ;)

      Usuń
  8. Masz odwagę 'parkować" te nitki; ja zawsze poplątałam 9ileż to nitek wylądowało w... nie powiem gdzie :p)- w końcu zaprzestałam "parkowania". Obraz będzie piękny, ale powieś go zaraz po kosmetyce :))) Pozdrawiam życząc cierpliwości; szczególnie zaś w "parkowaniu"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) U mnie wcale nie jest tak różowo ;) teraz jakoś mi idzie, ale ile nitek wywaliłam, to wiem tylko ja i kosz ;))) Bardzo, bardzo dziękuję!
      Pewnie, że chciałbym od razu powiesić, ale to oprawianie...

      Usuń
  9. "Ale któż zrozumie hafciarskiego wariata?" Tylko inny hafciarski wariat ;) Każdy ma swoją metodę wyszywania i najważniejsze, że Tobie jest wygodnie :) Ja też robię ząbki, chociaż nie tak ładne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, drugi wariat zrozumie ;)))) Na razie jest wygodnie, chyba że z czasem coś ulepszę;)
      Dziękuję za ząbki! :)))

      Usuń
  10. O ludzie ile przy tym dłubania....podziwiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się piękny haft, trzymam kciuki, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolorki bardzo ładne. Parkowanie to czarna magia dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też taki kiedyś myślałam o parkowaniu ;) Parę filmików, trochę teorii i jakoś poszło;)

      Usuń
  13. Oj skąd ja to znam. Parkowania nauczyłam sie dopiero podczas pracy nad wilkami. I wiem ze nie jest ono do końca profesjonalne ale jest moje i tak mi wygodnie. Najwazniejsze to znaleźć swoją metodę a potem sie śmiga. ;) haftuj dalej, doskonal to co Ci jeszcze przeszkadza. Będzie pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu! Profesjonalizm swoją drogą, ale przede wszystkim powinno być wygodnie i już ;)))

      Usuń
  14. Nie parkowałam jeszcze nitek, samochód co najwyżej :)))
    A tak bardziej serio, to muszę kiedyś spróbowac takiego parkowania, ale będę nmiała spore wyzwanie, bo zawsze zaczyna haft od lewego dolnego rogu,

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) Dobre:)
      Spróbuj, dasz radę, na pewno :)

      Usuń
  15. podziwiam Cię za te niteczki i wszystkie igły dla mnie to na razie czarna magia a podejdę wkrótce do większego haftu,ale jak Ty się nie przejmujesz mistrzyni to i ja pomału sobie będę dłubać jak umiem i czytać rady innych:)buziaczki i wytrwałośći do końca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu:) Bardzo Ci dziękuję! Uwierz, dasz radę, bez żadnego problemu:)

      Usuń
  16. Mnie by się zaraz nitki pomyliły. Podziwiam, ja bym dostała oczopląsów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że mi się nie mylą?;) Zwłaszcza jak kolory różnią się minimalnie - a takich jest cała masa..

      Usuń
  17. Myślę, że efekt wynagrodzi wszelkie męczarnie.:) Te ząbki mnie zainteresowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego się trzymam, Promyku :)
      Ząbki? Fajne, nie? Przynajmniej nie robi się ta ohydna krecha.

      Usuń
  18. Piękny haft rozjaśniający zimowe mroki :)
    "Parkuję" dwie, trzy nitki w tych moich maleństwach, po swojemu, niefachowo. Pora na porządny kurs haftu krzyżykowego dla zaawansowanych.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, najważniejsze, żeby Tobie było wygodnie, nie musi być fachowo ;)
      Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  19. Powodzenia w parkowaniu :) Kolejna osoba jako inspiracja, świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Te ząbki to świetny pomysł! Krecha znika, a zygzak się nie pojawia :D Ja nie parkuję, bo moje hafty dużo mniejsze ;) Ale przy większym projekcie muszę spróbować. Dużo igieł jednego rozmiaru trzeba mieć do takiej techniki, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, właśnie:)))
      Dużo igieł, dużo.... Najlepiej osobną do każdego koloru. Ja mam 76 kolorów i jeszcze kilka łączonych, tak więc, hmmm.... dużo;)))

      Usuń
  21. Wow kolorystyka w tym hafcie jest cudna!! Takie pastele cudnie sie na nie patrzy. I parkowanie idzie ci pieknie! I zabki tez bardzo ladne ;-). Pierwsze proby nie sa takie latwe ale jest nagroda dla wytrwalych bo komfort wyszywanie jest potem nie do przebicia. A jesli chodzi o latanie dziur to ja tez tak mialam. Czasem przez te dziury rzucalam haftem w kat. Ale juz nigdy wiecej! Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ta kolorystyka pcha mnie do przodu;)))
      Dziękuję, dziękuję - takie słowa od Mistrzyni!
      Właśnie bardzo się obawiam tych dziur... No cóż, za błędy się płaci... Może nie rzucę haftu w kąt;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  22. Piękna kolorystyka, aż przyjemnie pracować.

    OdpowiedzUsuń
  23. Powodzenia życzę:) Coraz ładniej wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakie piękne kolorki, już nie mogę się doczekać końcowego efektu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, ja też nie mogę się go doczekać;)

      Usuń
  25. Śliczne kolorki, takie pasteLOVE:) piękny haft powstaje, podziwiam Cię za to parkowanie, ja bym tak nie umiała.
    Pozdrawiam cieplutko ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, właśnie, pasteLOVE :))) To mnie urzekło i trwam w tym stanie do dziś :)
      Aniu, umiałabyś, wierz mi :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  26. Piękne kolorki ciekawa jestem całości ..Parkowania nigdy nie próbowałam chętnie sie o ni wiecej dowiem ,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, na całość przyjdzie jeszcze trochę poczekać ;)

      Usuń
  27. Laik ze mnie w temacie haftu,nie wspomnę o zrozumieniu pewnych terminów np.parkowanie,ale brzmi niegroźnie:)i te ilości igieł, oj zaciekawiłaś mnie.Ale z prostą linią miałam do czynienia lata temu,ostatnio chodzi mi głowie krzyżykowy.Pozdrawiam serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, brzmi to nieco kosmicznie;) Tak, igły to podstawa:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  28. No to będziemy Cię nadal motywować,żebyś się nie zniechęciła:)))bo kto zrozumie "wariata krzyżykowego" jak nie drugi wariat:)))
    buziaczki kochana:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to liczę, Bożenko!:) Na wsparcie "wariatów" - oczywiście bez obrazy:)))
      Buziaki!

      Usuń
  29. Czekam na końcowy efekt,ale już wiem że to będzie mistrzowska praca. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dziękuję za tę pewność:) Zobaczymy, co z tego wyjdzie:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  30. Ależ pięknie, pastelowo, delikatnie :-)
    Ząbki świetne i spełniają swoje zadanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie się spisują na medal ;)
      Dziękuję!

      Usuń
  31. super prace, jestem pełna podziwu dla Twojej cierpliwości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem też się zastanawiam, skąd ja jej tyle mam ;)))
      Dziękuję!

      Usuń
  32. Brawa za chęci! :) Takie kolosy to nie dla mnie niestety. Parkowanie nitek to czarna magia :D

    OdpowiedzUsuń
  33. U mnie się krecha pojawiła wzdłuż ząbków, także ten ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Madziu bardzo Cię podziwiam...ja w ogóle nie kumam o co chodzi z tym parkowaniem...te zwisające nitki...potem bym nie wiedziała która jest która....aaaa! Ja sobie tylko popatrzę i popodziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) Doskonale Cię rozumiem:) Miałam podobne odczucia, gdy obserwowałam innych, ale paradoksalnie te zwisające nitki bardzo ułatwiają życie ;)

      Usuń
  35. Parkowanie? A co to takiego? Podziwiam i zazdroszczę cierpliwości. Haftuję od dawien dawna, ale nigdy większego obrazka od 15 x 15 cm nie wyszyłam, a i w tak małym krech narobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. skąd wiesz przy tym parkowaniu, która nitka jest która??? ;-))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...