Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwień. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 kwietnia 2018

Biedroneczki są w kropeczki

Ale czasem zdarzy się jakiś wyjątkowy okaz, któremu zamiast kropek zakwitną kwiaty ;) I co zrobić z takim nietuzinkowym egzemplarzem?


Z niemałą obawą umieściłam tego oryginalnego owada na kartce urodzinowej. Ale wierzcie mi - idealnie mi tam pasował. Bo to wszak jest czerwone, wdzięczne, przywołujące skojarzenia z błogim dzieciństwem, kiedy to śmiertelnie poważnie szeptało się  do tegoż  maleńkiego stworzenia słowa wierszyka: "Biedroneczko, leć do nieba..." A jakby tego było mało, to rzeczona biedronka jest cała ukwiecona, więc na urodziny pasuje jak ulał. Tak tłumacząc się sama przed sobą kartkę skleiłam i z bijącym sercem wysłałam w świat. Dotarła i chyba się spodobała ;)





Jak na złość na sesji zdjęciowej nie pojawił się żaden żywy okaz, nad czym mocno boleję...

Tymczasem zostawiam Was z owym ukwieconym owadem i pędzę do metryczki.
Pozdrawiam!

sobota, 25 listopada 2017

Inwazja

W ogóle nie było ich w planach. Nic a nic. Aktualnie powstaje kilka rzeczy jednocześnie i wpychanie się w robótkową kolejkę nie miało najmniejszych szans. A jednak... Muszę przyznać, że broniłam się rękami i nogami, kombinowałam jak by się tu... Wszystko do czasu. Kiedy w drzwiach stanęła Basia z odpowiednim ekwipunkiem, wiedziałam, że nie ma już odwrotu. Jedna zarwana noc, nieco poparzone palce i oto są. Cała zgraja! :)






Kombinacji nie było końca, pomysł gonił pomysł, ale ostatecznie efekt nas zadowolił. I wbrew temu, co ćwierkają przysłowiowe jaskółki na temat spółek, nasza ma potencjał ;))))

Pozdrawiam Was serdecznie!

piątek, 28 października 2016

Paryski szyk na imieniny

Skoro imieniny, to najlepsza będzie literka - inicjał imienia Solenizantki. Tak też zrobiłam, zwłaszcza że obok literki ustawiło się blond dziewczę w cudnej czerwonej sukience wraz z uroczym małym towarzyszem. Wszystkie elementy jak ulał pasują do Violi :)



Haft jest częścią alfabetu z paryżankami. Pozwoliłam sobie na małą modyfikację i wywaliłam paryskie zabudowania, które widniały w tle... No cóż, nie pasowały mi tym razem. ;)

Na tej kartce nie mogło zabraknąć czerwieni - ulubionego koloru Solenizantki, więc przemyciłam go pod postacią papieru - który w rzeczywistości jest bardziej czerwony niż na zdjęciu - i szydełkowych kwiatków. Żeby zaś nie było zbyt ogniście, czerwień utemperowałam beżami :) No i oczywiście, jak to u mnie, bez tiulu i perełek się nie obeszło ;)






Kartka jest już w rękach Violi, a sądząc  z jej reakcji - sprawiła troszkę radości :) I o to chodziło!

 Aż mi się cieplutko zrobiło na serduchu, gdy spojrzałam dziś na licznik odwiedzin bloga :) Widzieliście? Na początku rozgościła się dwójeczka! :) Ogromnie Wam dziękuję za te wszystkie odwiedziny! A jeśli o odwiedzinach mowa - dwie nowe duszyczki pojawiły się w Nitkach - Agnieszka Madejska-Kowalska i Jolik C-Ch - bardzo mi miło Was gościć! :)

Dziękuję za niezmiennie ciepłe komentarze i pozdrawiam Was serdecznie!

niedziela, 25 września 2016

Dla mola książkowego

I to mola podwójnego - zawodowego i z zamiłowania :) Mam tylko nadzieję, że gdy mól przeczyta, to nie poczuje się dotknięty tym przezwiskiem ;)
No bo cóż podarować komuś, kto kocha książki i niebawem świętuje imieniny? Oczywista odpowiedź brzmi: książkę. Ba, pewnie, ale nie byle jaką książkę :)


Książkę, która zmieści życzenia i haft, czyli efektowną formę kartki imitującej swym wyglądem książkę.


Okładka w odcieniu czerwieni - nie mogło być inaczej. Zdobi ją monogram z inicjałem Solenizantki, oczywiście w takim samym odcieniu:)



Wewnątrz natomiast znalazło się sporo miejsca na efektowne przekazanie życzeń:



Solenizantka zadowolona, więc mogę mieć poczucie dobrze wykonanego zadania ;)

Dziękuję wszystkim, którzy już zdążyli przedrzeć się przez gąszcz moich wpisów i odnaleźli tajemnicze słowa :) Podziwiam i cieszę się ogromnie!

Ostatnio zaniedbałam witanie moich nowych gości, wybaczcie proszę to niedopatrzenie. Już się poprawiam i witam z małym opóźnieniem Hafty Magos i Sylwię Fallopia, które już od pewnego czasu zagrzały miejsce w Nitkach, a także najnowszych gości - Kreatywną TV i Violcię ML! Bardzo mi miło!

Niezdecydowanych zapraszam do urodzinowej zabawy, choć wiem, że spełnienie warunków wymaga nakładu sporej ilości czasu..


Pozdrawiam Was serdecznie!

czwartek, 11 sierpnia 2016

Perypetie sercowe

To będzie opowieść o długiej wędrówce i jeszcze większych pokładach cierpliwości. Dawno, dawno temu - tak należałoby rozpocząć tę historię, niczym jakąś baśń ;) - z ognistego romansu igły i czerwonej muliny zrodziło się haftowane serduszko. Zgrabne i powabne szybko zachwyciło wielu, zaś jedna z oczarowanych nim istot zapragnęła mieć je na własność, by każdego dnia móc podziwiać jego urodę. Serduszko czym prędzej wyruszyło w podróż do oczekującej nań nowej właścicielki. Jednak niespodziewanie po miesięcznej tułaczce powróciło - smutne, zapomniane, niechciane...


Poczucie odrzucenia nie towarzyszyło mu zbyt długo, bo wkrótce ktoś inny zapragnął cieszyć się urokiem serduszka. Zadowolone, zapominając o wcześniejszym zawodzie, znów ruszyło świat, by tym razem zastać już otwarte drzwi i wyciągnięte ręce.





Pomyślicie, że w tym momencie kończy się tak historia - nic bardziej mylnego! Życie pisze najbardziej skomplikowane scenariusze. Kilka miesięcy po znalezieniu nowego domu dla serduszka, zatęskniła za nim pierwsza zakochana w nim istota. Czasem tak jest, że piękne rzeczy muszą zejść na drugi plan, bo główną rolę grają problemy, trudności i niespodziewane zawiłości losu. Właśnie one stanęły na drodze i zakłóciły pierwszą podróż serduszka. Cóż było robić? Pragnienie posiadania haftu było tak silne, że długi czas oczekiwania na jego brata bliźniaka nie zniechęcał oczarowanej nim Kobiety. I tak minęła zima, rozkwitły pierwsze wiosenne kwiaty, drzewa ubrały się w koronkowe sukienki, słońce coraz odważniej wędrowało po niebie, a serduszko wciąż nie było gotowe do nowej wyprawy. Wiosna ustąpiła miejsca letniej beztrosce, zieleń straciła swój młodzieńczy blask i ubrała się w dojrzałość, na drzewach zaczęły dojrzewać owoce i dopiero wtedy igła zakończyła swój misterny taniec dając życie nowemu serduszku.





Trzymajcie kciuki, by tym razem była to podróż tylko w jedną stronę i by czekały na naszego bohatera stęsknione, ale niezwykle cierpliwe ramiona!

Witam w Nitkach Dorotę - bardzo mi miło :)

Pozdrawiam Was serdecznie!

czwartek, 24 września 2015

Ketmia róża chińska

Oj dawno nie było u mnie kartki z haftem, dawno. Nadarzyła się okazja, by nadrobić to zaniedbanie:) Po prostu  w niektórych okazji nie można nie uświetnić haftem;) I to obowiązkowo w kolorze czerwieni, bo adresatką kartki jest Promyk:)  Mój wybór padł na pewną serię kwiatową, która dodatkowo jest subtelnie ozdobiona blacworkowym szlaczkiem. W ten sposób powstała róża chińska.



Dosyć duży haft nie dał mi zbyt wiele miejsca gruncie na papierowe szaleństwo, ale i tak upchałam na kartce co nieco;)




Wnętrze kartki potraktowałam  rzeczy skromnie, ale nie mogłam zaniechać w nim czerwieni. Prezentuje się tak:


Obdarowana zadowolona, a to najważniejsze:) Kartkę wraz z paroma drobiazgami umieściłam w pudełku, które niestety nie załapało się na sesję zdjęciową. Moje przeoczenie na pewno naprawi Solenizantka, więc zajrzyjcie do Niej niebawem:)

Przypominam, że już w tym wpisie znajdują się pierwsze słowa, tworzące hasło w moim Candy. Szukajcie uważnie, notujcie i milczcie aż do 21 października. Kto nie wie, o czym mowa, odsyłam do wcześniejszego wpisu:)
Aaaa, jeszcze jedno - skąd u Was te skrupuły, co?;) Czyżbym wprowadziła aż taki terror swoim pomysłem na zabawę, że musicie mnie dopytywać, czy wolno Wam się zapisać? No co Wy?:) Przecież ja łagodna istota jestem;))) Proszę się zapisywać, warunki spełniać i o zgodę nie pytać;) No!

Ale gapa ze mnie! Izabela Hebda i Ewka J zaszczyciły mnie swoją obecnością na dłużej - gorąco dziękuję i zapraszam jak najczęściej:)

Pzodrawiam!

niedziela, 19 kwietnia 2015

Pomo d'oro

Soczyste, rumiane, nakarmione słonecznymi promieniami, urzekające aromatem, kuszące barwą, noszące w sobie wspomnienie lata:) Złote jabłka - pomidory:)


Zanim przyjdzie czas na zrywanie prosto z krzaka ich nagrzanych od letniego słońca owoców, mam małą namiastkę:)



Bogactwo smaków, kształtów i kolorów:)






Odkładane wielokrotnie na bok, zmuszone do ustępowania pierwszeństwa innym, niecierpiącym zwłoki haftom, doczekały się wreszcie ukończenia, co niezwykle mnie cieszy:)


Ostatnio rozgościła się u mnie Tina J - bardzo Ci dziękuję i zapraszam jak najczęściej!:)


Pozdrawiam Was pomidorowo!;)

piątek, 17 kwietnia 2015

Powtórka

Zazwyczaj cierpię okrutne katusze, gdy muszę wyszywać po raz drugi raz już wyszyty haft. No wiem, dziwactwo, ale tak już mam;) Dlatego wyszywanie szlaczków, w których te same elementy powtarzają się w jednakowych odstępach jest dla mnie drogą przez mękę i zajmuje mi okrutnie dużo czasu. Zdarzają się jednak wyjątki:) No bo jak tu nie zacisnąć zębów, kiedy wiadomo, że sprawi się komuś ogromną radość i to w dodatku z okazji urodzin:)





Zatem bez większego szemrania chwyciłam za igłę i popełniłam hafcik, który posłużył mi już raz jako ozdoba kartki ( i właśnie wtedy wpadł w oko nowej obdarowanej:)) Oprawiłam go zupełnie inaczej niż poprzednio, ale wiernie trzymałam się jednej zasady - bez czerwieni ani rusz;) 
Wyszło coś takiego:













Jubilatka zadowolona, co jest dla mnie najlepszą nagrodą:)

Witam w mych skromnych progach Au-une, cieszę się, że postanowiłaś zostać u mnie na dłużej:)



Pozdrawiam Was serdecznie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...