Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Woreczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Woreczki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lipca 2015

Dwa lawendowe drobiazgi

W tym roku hafciarsko omijałam lawendę szerokim łukiem. Może zdecydował o tym przesyt z ubiegłego roku, kiedy to sporo wzorów wyskoczyło spod igły, a może brak weny i pomysłów, a może... Grunt, że żadnego lawendowego wzorku nie popełniłam do czasu, gdy pojawiła się prośba o woreczek i zawieszkę.


Wyszperałam skromne wzorki pojedynczych gałązek, które wyszywało się bardzo szybko i w efekcie powstało takie coś:








Pozdrawiam Was słonecznie i lawendowo!


środa, 3 września 2014

Grzybobranie czas zacząć!

"Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory." (A. Mickiewicz, Pan Tadeusz)

Wiecie co? Wcale się Wojskiemu nie dziwię;) I chociaż w wielu interpretacjach jego pozorna lekkomyślność została usprawiedliwiona i wyjaśniona (muchomory stanowiły "trutkę" na owady - zresztą sama nazwa wiele mówi o ich właściwościach;)), to rozumiem doskonale, że można ulec urokowi czerwonych muchomorów wychylających się spod soczyście zielonego mchu. Poezja dla oczu! Natomiast znacznie przyjemniejszą poezją jest jednak widok prawdziwków, kozaków, maślaków,kurek i całego zastępu równie smacznie brzmiących i wyglądających grzybów! Zebrane w wielkiej euforii, dumnie piętrzące się w koszu, następnie ususzone i... No właśnie, trzeba im znaleźć godne miejsce, zanim nadadzą wybornego smaku wigilijnym uszkom:) Może zatem woreczek?


Powstały cztery - dwa z borowikami, dwa z kurkami. Oczywiście hafty otrzymały koronkową oprawę, pasującą do całości. Tym razem woreczki są przewiązywane z zewnątrz.



Dziękuję Wam za przemiłe słowa, które znalazły się pod ostatnim wpisem!
Pozdrawiam Was grzybowo;)





piątek, 8 sierpnia 2014

Otulone bielą

nie pytaj czym jest róża
ptak ją może opowie
zapach zabija myśli
twarz lekkim muśnięciem starta
kolorze pożądania
kolorze płaczących powiek
brzemienna kulista słodycz
czerwień do wnętrza rozdarta

Zbigniew Herbert, O róży

O różach można pisać w nieskończoność, a i tak słowa nie wyczerpią ich piękna. Niezmiennie zachwycają, pod każdą postacią i nie dziwi, że pragniemy otaczać się ich urodą.
Różane zamówienie pozwoliło mi rozwinąć skrzydła:) Ograniczała mnie jedynie ilość, forma i trzy kolory: róż, błękit i biel.


Co powstało? Trzy woreczki w śnieżnej bieli z kolorowym różanym akcentem i trzy igielniki-zawieszki.


Oczywiście nie obyło się bez koronek - bawełnianych przy woreczkach i szydełkowych, wydzierganych przez mojego Mistrza Kordonka, przy igielnikach, które równie dobrze mogę nazwać zawieszkami.


Nowa właścicielka zadowolona, więc czegóż chcieć więcej?:)

Dziękuję Wam za piękne słowa pod adresem medalionu!:)
Pozdrawiam Was z różami w tle!

sobota, 26 lipca 2014

Czas na pranie!

Kiedy kolejny zmyślny koszyczek ze spinaczami na bieliznę roztrzaskał się w drobny mak, rozsypując całą swoją zawartość w promieniu kilku metrów, powiedziałam: basta! Chińczykom i plastykowi serdecznie dziękujemy! Poradzę sobie sama!


No i poradziłam - na brązowo, z haftem i koronką:


Teraz wszystkie spinacze mieszczą się w jednym miejscu i nie rozsypują się. Zabrudzony woreczek będzie można wyprać, a po wysuszeniu znów będzie spełniał swoją rolę:)

Dziękuję Wam gorąco za imieninowe życzenia!!!:)
Pozdrawiam Was słonecznie i sobotnio!

wtorek, 22 lipca 2014

Na pohybel molom!

Tegoroczne lawendowe zbiory zostały zamknięte w sześciu woreczkach. Każdy otrzymał inny hafcik, koronkę i tasiemkę. Pachną oszałamiająco!
Niestety nie mogłam wypakować ich po brzegi lawendowym suszem, pomimo usilnych starań mojego jedynego krzaczka. Chyba trzeba się postarać w przyszłym roku o nowe roślinki:)


Koniecznie muszę się pochwalić przecudnej urody kartką, jaką otrzymałam od Promyka. Zachwycający, delikatny hafcik, ubrany w całą masę uroczych detali, no i perfekcyjne wykonanie! Jeszcze raz ogromnie dziękuję!:)



Wam także dziękuję za przemiłe komentarze dotyczące sznurkowych podkładek!
Pozdrawiam Was słonecznie!

piątek, 12 lipca 2013

Zatrzymać lato na dłużej, czyli lawendowo-owocowe żniwa

Uwielbiam obfitość lata, ogrom barw, zapachów, smaków. Prostotę, z jaką w kilka chwil, z zaledwie kilku owoców zerwanych w ogrodzie czy kupionych na targu, można wyczarować coś pysznego, co rozpieści zmysły teraz lub ukołysze je w jesienne słoty czy zimowe zawieje. Niestety trzeba się pospieszyć z owym czarowaniem, bo pyszności pojawiają się na jedną krótką chwilę i nie wolno jej przegapić.
Czerwiec upłynął pod znakiem truskawek, które pojawiały się na stole w różnych konfiguracjach - od ciast drożdżowych, przez kruche i biszkoptowe. Zostały też zamienione w konfitury ze szczyptą cynamonu i uderzający do głowy truskawkowy likier:)To rozkosze dla ciała, ale znalazło się również coś truskawkowego dla zmysłów - haftowany woreczek - energetyczny i baaardzo truskawkowy:)


W lipcu króluje lawenda, która zaskakuje w tym roku obfitością kwiatów. Ścinam więc zawzięcie pachnące gałązki, doprowadzając tym samym pszczoły do furii i tylko czekam, kiedy któraś zdenerwuje się wyjątkowo mocno i nie omieszka mnie o tym poinformować...


Na razie wygrywam tę wojenkę podjazdową z owadami, a wiązki lawendy suszą się w domu, by ostatecznie znaleźć się w woreczkach, z których będą rozsiewać przyjemną woń i chronić w ten sposób ubrania w szafach przed atakiem moli.


Kusicie niesamowicie lawendowymi ciasteczkami i chyba nie będę w stanie im się oprzeć - ulegnę i spróbuję. W planach jest jeszcze nalewka lawendowa, żeby zimą poczuć ten wyjątkowy aromat i przypomnieć sobie bzyczenie pszczół wśród fioletowego kwiecia:)

Pozdrawiam Was lawendowo!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...