Plany były ambitne, skończyło się jak zwykle;) Typowe:) Krzyżyków postawiłam niewiele, za to poszalałam z papierem, realizując przy tym pierwsze założenie. Co tym razem powstało? Komplet dla pewnej panny, wkraczającej niebawem na ścieżkę dorosłości, na który składają się dwa pudełka - jedno papierowe, w którym skrywa się okolicznościowa kartka, drugie - drewniane, choć szczelnie opatulone papierem, które może skrywać drobny prezent jednocześnie samo będąc prezentem. A wszystko utrzymane w ciepłych beżach, lekkich brązach, słodkich pomarańczach i pobrzmiewającą tu i ówdzie nutką kobiecości.
Na początek okrągłe drewniane pudełko, którego wieczko ozdobiłam haftem, zaś każdą pozostałą ściankę okleiłam papierem.
Oczywiście nie obeszło się bez motylków, tasiemek i ozdobnego drewnianego serduszka po wewnętrznej stronie wieczka.
Potem nadszedł czas na wykonanie kartki. Pomysł kiełkował w głowie jakiś czas, wyobraźnia podpowiadała nowe rozwiązania. A propos wyobraźni - przydałoby się chociaż chwilę na nią ponarzekać... No bo jak można być tak dwulicowym? Z jednej strony jest nieoceniona, gdy trzeba skomponować ze sobą materiały, dobrać kolory, zrobić "coś z niczego" - chwała jej za to. Ale czemu milczy jak zaklęta, kiedy trzeba się skupić na sprawach przyziemnych - ot, choćby wybór wielkości tekturek. Na pudełku skrywającym kartkę miał widnieć napis - "18 urodziny Oli". Miał, bo moja kochana wyobraźnia nabrała wody w usta, kiedy ja głowiłam się nad rozmiarami literek i w konsekwencji zamówiłam za duże... Napis musiał się drastycznie skrócić, przez co moje polonistyczne oko cierpi wyjątkowe katusze, ale tak to bywa - umiesz liczyć, licz na siebie...
A pudełko skrywa w swym wnętrzu kartkę:
z dziewczęcą sukienką w serduszka, ubraną w tiul i koronkę, z perełkami na dekolcie, wiszącą na wieszaku. Do tego różane tło, przeszycia, przedarcia, trochę tuszu i ciepłe pomarańczowe barwy.
Jak myślicie, spodoba się Jubilatce?
Na koniec muszę się pochwalić wyjątkowym prezentem, jaki podarowała mi
Bożenka Kto Bożenkę zna, ten wie, że jej prace są wykonane po mistrzowsku, idealnie skomponowane, z bogactwem detali, po prostu piękne! Teraz także i ja mam takie bożenkowe cacko:) - niezbędnik każdej hafciarki w pięknych szaro-różowych klimatach z motywem róż tak uwielbianych przez Bożenkę! Cudo!
Piękny, prawda?:) Bożenko - DZIĘKUJĘ!!! Możesz być pewna, że bardzo ciepło o Tobie myślę, nie tylko wtedy, gdy haftuję:)))
Witam serdecznie
Izę Hadam - bardzo się cieszę, że zawędrowałaś do mnie:) Rozgość się wygodnie!
Pozdrawiam Was serdecznie!