Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metryczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metryczki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2020

Znów wywieszam pranie

Tracę rachubę, ile razy już wyszywałam ten wzorek. Jest jednak nowość - pierwszy raz wyszywałam go w różowej tonacji. Tak się złożyło, że dotychczas wzorek ten był zamawiany dla małych gentelmenów, więc odmiana bardzo mnie ucieszyła.

Zrobiłam ją nieco delikatniej niż dotychczas, zrezygnowałam z wielu konturów. Mam nadzieję, że moja samowolka przypadnie do gustu nowej właścicielce ;)

Nie sugerujcie się zbytnio zdjęciami... Powstały w sobotę, dziś natomiast jest hmmm... biało!





Trzymajcie się dzielnie, mimo wszystko...

środa, 18 marca 2020

W króliczym towarzystwie

Pewnie gdyby nie nadzwyczajne okoliczności nadal wyszywałabym ten hafcik. Tymczasem przypominałam sobie jak to jest, gdy człowiek może o dowolnej porze dnia zasiąść z igłą w ręku. I wiecie co? Niekoniecznie jestem zadowolona z tej możliwości...
Efekt jednak jest taki, że metryczka dla maluszka jest gotowa. Długo poszukiwałam wzoru, który mnie zadowoli (czyżbym robiła się wybredna?... hmmm), oj długo. Wreszcie wyszperałam na Etsy tego małego gentelmena i stwierdziłam, że to jest właśnie to, czego mi potrzeba. 




Teraz trzeba w miarę bezpiecznie przekazać haft w ręce szczęśliwej mamy i mieć nadzieję, że niespodzianka ją ucieszy.

Trzymajcie się zdrowo!


czwartek, 27 grudnia 2018

Obwieszczam koniec...

... robótkowego roku 2018, rzecz jasna ;) A skoro samozwańczo okrzyknęłam go rokiem metryczek dziecięcych, to nijak nie mogę go zakończyć jak metryczką właśnie ;)
Ukończyłam ją na chwilę przed świętami, licząc cichutko w duchu, że jakimś cudem Basia zdąży wręczyć ją swemu najmłodszemu wnukowi w prezencie gwiazdkowym. Mam nadzieję, że tak się stało, wszak dopiero co doświadczyliśmy wigilijnego cudu, który ma niebywałą zdolność dzielenia się na mniejsze cuda i cudeńka. Zatem metryczka została ukończona chwilę temu, ale czasu na jej prezentację zabrakło - prym wiodły pierniki, choinka i karp - rozumiecie. Teraz, łapiąc poświąteczny oddech, przedstawiam Wam ostatnią z dziecięcych pamiątek (hmmm, na pewno ostatnią w tym roku... ;) )






Basia była zadowolona z efektu, więc i ja bardzo się cieszę, że sprostałam zadaniu.

Tymczasem patrząc realnie na to, co ostatnio dzieje się z moim czasem, już teraz składam Wam serdeczne życzenia noworoczne. Życzę Wam realizacji wszystkich robótkowych planów, życzę wyżyn kreatywności, otwartości na nowe, nieustannych zachwytów nad światem, które tak często są początkiem Waszych nietuzinkowych projektów! Wszystkiego co najlepsze w Nowym 2019 Roku!

Pozdrawiam!

niedziela, 21 października 2018

Zielono mi

Choć za oknem królują jesienne barwy, w Nitkach zrobiło się zielono. Wszystko za sprawą pewnego misia, którego znacie już całkiem dobrze, bo pojawiał się tu często, zmieniając tylko kolor fatałaszków. Tym razem przystroił się w zielony kostium.






Do zielonego towarzystwa dołączył jeszcze królik - oczywiście dopasował się kolorystycznie ;)


Skoro mamy już schyłek października (kiedy to minęło?...), mogę oficjalnie odtrąbić mijający rok rokiem dziecięcym w Nitkach! ;) Metryczka goniła metryczkę, prawdziwy urodzaj, prawie jak na owoce podczas tegorocznego lata ;) I pewnie nie zdziwi Was fakt, że właśnie zaczęłam wyszywać następną ... metryczkę :)))) chwilowo ostatnią z planowanych ;))))

Pozdrawiam Was serdecznie!

niedziela, 15 lipca 2018

Z królikiem w objęciach

Która to już w tym roku? ;) Powoli tracę rachubę :) Metryczek ostatnio u mnie pod dostatkiem. Ale są takie osoby, którym po prostu się nie odmawia, nie i już. Kiedy więc wybrzmiała prośba, ruszyłam do pracy. No... Może nie tak od razu, wszak kocyk czekał na dokończenie... A ściślej mówiąc dużo różnych rzeczy czekało, by się nimi zająć, więc jak rozumiecie za haft chwyciłam stosunkowo późno. Termin ukończenia metryczki ciągle kołatał mi się z tyłu głowy, zacisnęłam więc zęby i powiedziałam, że zdążę choćby nie wiem co. I tak przy dźwiękach mundialowej wrzawy, kiedy kolejne drużyny piłkarskie ścigały się z czasem na boisku, ja ścigałam się z ilością krzyżyków na kanwie ;) A co najważniejsze - w moim przypadku obyło się bez dogrywki ;))) Zmieściłam się w wyznaczonym czasie gry ;)



Bardzo lubię wyszywać wzory w sepii, a już wyjątkowo w jej ciepłych odcieniach, nie inaczej było w przypadku tego wzoru. Cieszę się, że miałam okazję się z nim zmierzyć :) Mam też nadzieję, że trafi w gust obdarowanych.




Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję miłe słowa pod adresem wafelka ;)

piątek, 1 czerwca 2018

Żegnaj maju!

Uff! Skończył się! Jeszcze nigdy z taką radością nie żegnałam się z majem. Wszak to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. Tymczasem tegoroczny znacznie odbiegał od swych poprzedników i zdradzał oznaki jakiejś swoistej nadpobudliwości i to w wielu dziedzinach. Wystarczy choćby zerknąć do ogrodu, by zauważyć to majowe ADHD. Kwiaty rozkwitały z prędkością światła, by po kilku dniach zostawić po sobie jedynie mgliste wspomnienie. Przypadłość ta nie oszczędziła majowych pewniaków,  na które człowiek z utęsknieniem czeka przez cały rok. A tu szast- prast i po bzie i konwaliach. Zresztą zakopana w papierach i słodkościach nie miałam nawet chwili, by nacieszyć się ich urokiem. Tak.. tegoroczny maj nieźle dał mi się we znaki. Ale jeśli myślicie, że nie miałam również czasu, by sięgnąć po igłę, jesteście w błędzie. Mozolnie, bo mozolnie, ale coś tam powstało, tylko pochwalić się nie było jak. Kiedy jednak zerkam na leżący obok mnie haft, mam wrażenie, że dzisiejsza data idealnie wpisała się w jego prezentację ;) Zresztą zobaczcie sami.




To metryczka, którą zapowiadałam Wam dawno, dawno temu ;) Powstała szybko, bo i praca nad nią była przyjemnością. To prezent dla znajomych, do którego mam nadzieję dorzucić jeszcze coś własnoręcznie zrobionego, ale na razie cicho sza ;) Wiecie jak jest ;)




Następny niewielki obrazek, który także ma być prezentem, właśnie jest na ukończeniu. Zatem jeśli znowu nic mnie nie zaabsorbuje, powinnam niebawem się z nim zameldować ;) Tymczasem na koniec pokażę Wam namiastkę moich majowych pochłaniaczy czasu ;)



Pozdrawiam Was serdecznie!

poniedziałek, 26 marca 2018

Odsiecz blogowa

Już rok temu wiedziałam, że będę wyszywać ten wzór. Niezwykle mnie to ucieszyło, bo jak dla mnie, jest to najładniejszy wzór na metryczkę komunijną dla dziewczynki. Wzór miałam zapisany w komputerze od dawien dawna, więc kiedy czas na rozpoczęcie prac nad haftem zbliżał się wielkimi krokami, sięgnęłam po schemat i... Fakt, katastrofy nie było, ale średnia czytelność schematu stanowiła spore utrudnienie, a w przypadku sepii jeden zły odcień ma spore znaczenie... Po bezowocnych poszukiwaniach schowałam dumę do kieszeni i poczęłam zaciągać wici u znajomych hafciarek. I tu z prawdziwą odsieczą - niczym sam Sobieski - przybyła mi Ania  (Aniu, wielki buziak dla Ciebie!), która uskuteczniła własne poszukiwania, po czym skierowała mnie do Bożenki - tej pachnącej poziomkami ;) A ta złota kobieta nie dość, że natychmiast podzieliła się ze mną wzorem, to jeszcze sfotografowała schemat z każdej możliwej strony, wykonując przy tym tytaniczną pracę! W tym miejscu, Aniu, Bożenko dziękuję niezwykle gorąco za czas, który mi poświęciłyście! Bez Was nie byłoby tak prosto podjąć się wyszywania.
Kiedy ochoczo zabrałam się do pracy na d haftem, okazało się, że nie będzie potrzebny  teraz, ale dopiero w następnym roku... No cóż, skoro jednak zaczęłam, postanowiłam skończyć. I tak oto jest w pełnej krasie.










Wyszywało się niezwykle przyjemnie! Ale... Metryczka zjadła kompletnie wolny czas i zabrakło go niestety na wzory wielkanocne... I tak po raz pierwszy zabrakło u mnie haftowanych kartek świątecznych... Wstyd, wiem, ale obiecuję poprawę ;).

Pozdrawiam Was serdecznie!


sobota, 28 października 2017

Dla Jasia

Są takie wzory, które po prostu chce się wyszywać i są osoby, dla których chce się to robić. Kiedy obydwie chęci się spotkają, nie ma rzeczy niemożliwych, haft musi powstać. Doświadczyłam tego niedawno. Wizerunki śpiących dzieci i towarzyszące im maskotki od RTO zawsze mnie kusiły. Jednak dotychczas nie nadarzyła się okazja, by po nie sięgnąć. Jeśli nawet pod igłę wpadały mi metryczki, to zawsze był to inny wzór. Dlatego kiedy Basia poprosiła mnie o wyszywaną pamiątkę narodzin, wśród kilku propozycji podałam jej właśnie tę.



Kierowałam się przede wszystkim jak najkrótszym czasem wykonania, ale jeśli mogłam to połączyć ze wzorem, który mnie nęcił, to czemu nie? ;)
Żeby dodatkowo przyspieszyć sobie pracę i bardziej uwydatnić trójwymiarowość obrazka, wszystkie załamania pościeli wyszyłam półkrzyżykami. Konsultacja z mym robótkowym Aniołem Stróżem również odegrała tu kluczową rolę ;) Aniele - dziękuję! :)
Co do samego efektu mam mieszane uczucia, natomiast tempo pracy odnotowuję zdecydowanie na plus :).


 
Mam nadzieję, że metryczka ucieszy Jasia i jego Mamę.

Pozdrawiam Was serdecznie!



UWAGA - DOPISEK :)

Spieszę z wyjaśnieniami, bo rodzą się niepotrzebne nieporozumienia. Miałam nadzieję, że zastosowanie półkrzyżyków przyniesie bardziej spektakularny efekt. Tylko tyle :) Poza tym jestem zadowolona z całości. No :) Tak to miało zabrzmieć :)

poniedziałek, 21 listopada 2016

Taka jestem słodka!

A ile mam uroku i wdzięku, tylko nieco się wstydzę... To nie jest żadna autoreklama, nic z tych rzeczy, nie myślcie sobie ;) Przemawiam jedynie w imieniu małej istotki, którą miałam przyjemność ostatnio wyszywać. Jestem przekonana, że gdy tylko ujrzycie ją w pełnej krasie, natychmiast podzielicie moje zdanie.


Haft będzie metryczką i powstał na prośbę Beaty. Gdy tylko młoda dama pojawi się na świecie, haft zostanie uzupełniony. Tymczasem przedstawiam Wam słodką Króliczkę.





I co? Miałam rację, prawda? ;) Wyszywało się bajecznie tę istotkę i nawet kontury nie jawiły się jako zło konieczne :)


Dziękuję Wam za tyle ciepłych słów pod adresem eko kartek! Ich niebywałym plusem jest to, że powstają dość szybko... A to bardzo cenna cecha ;))) Zwłaszcza u schyłku listopada ;))) 


Witam w Nitkach Ulę H - rozgość się, proszę! :)


Pozdrawiam Was serdecznie!

wtorek, 21 czerwca 2016

Ale to już było

Macie zupełną rację - było :) Ale gdzież bym śmiała zanudzać Was tym samym! :)



Metryczka wprawdzie znana, już wyszywana, ale obecna wersja doznała mocnego liftingu :) Wszystko zgodnie z życzeniem, ja tylko posłusznie starałam się sprostać zadaniu :)

Przede wszystkim miś polarny przeobraził się w brunatnego i właśnie o tę przemianę najbardziej drżałam - jeden błąd w doborze kolorów i misiek byłby swoją własną karykaturą. Tymczasem wyszedł tak:



Otoczenie misia również nabrało nowych barw:



By wreszcie zaprezentować się w całej okazałości:




Mam cichą nadzieję, że całość zostanie zaakceptowana i wtedy odetchnę z ulgą ;)
Tymczasem żegnam się z Wami, pozdrawiając serdecznie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...