Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filiżanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filiżanki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 czerwca 2015

Trzy małe miłości

Pewnie gdy ujrzycie zdjęcia, powiecie sobie w myślach - "znowu". Nic na to nie poradzę, musicie mi wybaczyć mą miłość do filiżanek, kawy i lnianej kanwy. Kiedy te trzy miłostki zleją się w jedną całość, owocuje to najczęściej nowym kawowym haftem, a że potrzeba na tego typu wytwory jest ostatnio u mnie znaczna, filiżanki z przeróżną zawartością wyskakują mi co rusz spod igły.


Co się tyczy wzorów, to była miłość od pierwszego wejrzenia:) Dawno, dawno temu, gdy na nie natrafiłam, oszalałam na punkcie maleńkich wdzięcznych filiżanek. Zostały nawet raz wyszyte, ale wówczas kolory dobierałam samodzielnie i efekt nieco mnie rozczarował. Teraz nie pozwoliłam sobie na szaleństwa kolorystyczne i wiernie trzymałam się legendy. Efekt? Kawowa magia;)






Jak powszechnie wiadomo, miłość bywa ślepa. Nie da się ukryć, że uczucie do lnianej kanwy zawładnęło mną do tego stopnia, że nie przewidziałam, iż haftowane narożniki będą na niej słabo widoczne. Cóż... Mnie i tak się podoba:)



Winna Wam jestem jedno gorące DZIĘKUJĘ! - wiecie za co.


Pozdrawiam Was serdecznie!

środa, 6 maja 2015

Pijalnia czekolady

Zanurzyć usta w aksamicie o konsystencji musu, dać się porwać subtelnej ciepłej słodyczy, która koi wszystkie zmysły. Zatracić się w delikatności czekolady, utopić w jej szlachetnym brązie wszystkie smutki, pozwolić myślom płynąć swobodnie.


Mleczna, gorzka, nadziewana, z orzechami - możliwości są niezliczone, efekt zawsze ten sam - czekolada potrafi zdziałać cuda:) I jak tu bez niej żyć?;)

O serii filiżanek pisałam Wam TUTAJ, prezentując kawę i herbatę. Wspomniałam wówczas, że nadejdzie pora na czekoladę. Proszę bardzo, oto i ona:





I choć czekoladowa miseczka nie ujęła mnie tak jak wcześniejsze filiżanki, to nie mogłam sobie odmówić jej wyszycia. Raz - dla uzupełnienia serii, dwa - dla smakowitości, która się w niej kryje.






Ze wspomnianej już serii pozostał jeszcze napar ziołowy. Będzie jak znalazł na rosnącą frustrację spowodowaną przedłużającym się malowaniem i na skołatane nerwy... 


Tymczasem na pocieszenie duża dawka czekolady w majowej odsłonie:) 


Pozdrawiam Was serdecznie!




niedziela, 29 marca 2015

Przedsmak świąt

Czujecie już słodki smak świąt? Ja wyczuwam go niezwykle mocno, przede wszystkim za sprawą Bożenki, która przejęła rolę wielkanocnego zajączka! Przy okazji jednego z  wpisów zdradziłam się z mej miłości do filiżanek i zauważyłam, że zapadło Wam to w pamięć:) Najpierw Promyk obdarował mnie uroczą kartką urodzinową z haftowaną filiżanką, a teraz filiżankową niespodziankę sprawiła mi Bożenka. Zobaczcie jakie cudeńko znalazłam w przysłanej przez nią paczce:



Śliczna i delikatna, a kawa smakuje w niej wybornie!
Oprócz filiżanki paczka zawierała szydełkową kurkę:


Przecudnej urody jajo - kunsztowne połączenie kilku technik - z haftem włącznie - oczywiście z niebieskimi akcentami:


Nie zabrakło również świątecznych życzeń:


Skoro o życzeniach mowa, to nie mogę nie wspomnieć mistrzowskiej kartki od Eli


i kartki od Basi przesyconej głębokimi w swej wymowie życzeniami skreślonymi jej przepięknym pismem:

 
Dziękuję Wam za tak piękne niespodzianki! Bożenko, jest mi niezmiernie miło, że będę mogła teraz wirtualnie wypić z Tobą kawę!

A jeśli mowa o kawie, to przydałoby się jakieś ciacho:)  Jeśli ciągle nie wiecie, jaki sernik zagości na Waszym wielkanocnym stole, mogę Wam z czystym sumieniem polecić TEN przepis - uczta dla zmysłów gwarantowana!:) Chcecie spróbować? Bardzo proszę:


Kruche ciasto, prażone jabłka, najdelikatniejsza w świecie masa serowa i cynamon!:) Skuście się, warto:)

Pozdrawiam Was serdecznie!

wtorek, 3 lutego 2015

Kawa czy herbata?

Uchyliłam Wam niedawno rąbka tajemnicy, natomiast dziś odsłaniam kotarę i prezentuję zapowiadane filiżanki. Zanim jednak je ujrzycie, proszę Was o przymknięcie oka na moją wątpliwą umiejętność rozmieszczania haftu na kanwie. Ile razy bym nie liczyła, i tak ostatecznie przesunę cały haft w bok... Dostaję palpitacji serca w trakcie haftowania, bo targają mną wątpliwości, czy aby na pewno całość się zmieści. Potem oddycham z ulgą, ale jedynie na chwilę, bo natychmiast pojawia się następny problem - jak ja to oprawię?... Tym razem nie było inaczej, a dodatkową trudność stanowił fakt, że kanwy było mało, a chęci wyszycia filiżanek wystarczyłoby na obdarowanie połowy mieszkańców globu... Jak pogodzić takie sprzeczności? Trudna sprawa, i to na tyle, że do oprawienia filiżanek niezbędna mi będzie pomoc boska, bo samej będzie kiepsko.... Ale zanim zajmę się oprawą, muszą powstać jeszcze dwa hafty należące do tej serii - czyli jedno zmartwienie odroczone w czasie;)
Tyle tytułem wstępu:) Teraz niech przemówią hafty:)



  Filiżanka czarnej kawy
z ukrytym na dnie cierniem,
na lenistwo dla zabawy,
filiżanka codziennie i częściej.
(A. Osiecka)









Najwięcej prawdy spotykam
w herbacie
Najbardziej przemawia
do mnie
zielona wersja prawdy








Kunsztowna, delikatna porcelana, subtelnie przenikające się kolory i cienie, wokół napisy w herbacianym bądź kawowym kolorze i lniana kanwa w tle - czegóż chcieć więcej?:) Przede mną jeszcze miseczka z gorącą czekoladą i kubek pełen ziołowego naparu - wówczas seria będzie w komplecie i ozdobi kuchenną ścianę.


Co zatem wybieracie: kawę, a może herbatę?:)


Dziękuję Wam za tak ciepłe przyjęcie ostatniej kartki! Cieszę się, że haft w połączeniu z poezją tak Was rozmarzył!

Pozdrawiam Was serdecznie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...