Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 listopada 2017

Schowane pod kluczem



Zbierałem zardzewiałe, stare klucze... Bajka
Szeptała mi, że klucz jest dziwnym darem darów,
Że otworzy mi zamki skryte w tajny parów,
Gdzie wejdę - blady książę z obrazu Van Dycka.

                                    L. Staff, Dzieciństwo


Znam pewnego współczesnego Gerwazego, który wprawdzie nie nosi wielkiego pęku  "kluczów za pasem", ale ma ich na tyle dużo, że należało sprawić im solidne miejsce do przechowywania. Wybór był oczywisty - skrzyneczka. 


Dawno, dawno temu ;) robiłam już podobną, jednak tamta miała bardziej romantyczny charakter - lawendowe serduszko i kokardka dopełniały dzieła. Jako że obecna miała być męskim prezentem, zmuszona byłam "odrzeć" ją z romantyzmu ;) A przy okazji odarłam też nieco farby na brzegach ;), czyniąc  tym samym skrzyneczkę nieco wiekową ;) Postawiłam zatem na surową prostotę - zarówno przy wyborze haftu, jak i ozdobie całości, a raczej jej braku ;) Samotny, ale niezwykle urokliwy klucz rozgościł się w centrum skrzyneczki, informując jednoznacznie o jej zawartości. 







Mam tylko jedną wątpliwość - bez obaw, tym razem nie dotyczy ona haftu ;) - czy aby na pewno wystarczyło wewnątrz miejsca dla wszystkich kluczy... 

Pozdrawiam Was serdecznie! 

niedziela, 30 sierpnia 2015

Słuszny wiek;)

Wszak piąte urodziny to nie byle co! O, co to, to nie;) Należało nadać im odpowiednią oprawę i w należyty sposób złożyć Jubilatowi życzenia.


"Zwykła" kartka nie wchodziła w grę, dlatego wybór padł na pudełko z haftowanymi życzeniami.




Na zewnątrz stonowane zielenie i sporo pędzących pociągów, zaś wewnątrz wszystko, co dla Jubilata najważniejsze:)
Na pierwszym miejscu oczywiście traktor:


pluszowy przyjaciel:

 i małe co nieco:


Powinien się tu jeszcze rozgościć rowerek, ale niestety moje usilne poszukiwania odpowiedniego wzoru spełzły na niczym, więc na czwartej ściance królują życzenia, a na środku pyszni się tort.



 Zobaczymy, jaka będzie reakcja obdarowanego.



Uciekam do krzyżyków, bo jestem ostatnio w ciągłym niedoczasie. Pozdrawiam Was serdecznie!


czwartek, 18 czerwca 2015

Kremowy tort i wystrojony trunek

Dziękuję Wam za życzenia i zachwyty pod ostatnim wpisem! Te pierwsze przekazałam adresatom, drugie zaś z radością przygarnęłam sama:)

 Dziś dla odmiany będzie papierowo, krzyżyki chwilowo mają wolne. Od dłuższego czasu nęciły mnie dwie nowe rzeczy, ale brakowało pretekstu, by ich spróbować. Zatem kiedy tylko nadarzyła się okazja, postanowiłam wcielić swój plan w życie.

Eksplodujące pudełko już raz popełniłam - tworzyły go wówczas haftowane ścianki. Tym razem całość wykonałam z papieru, gdyż coś pożarło mi zapasy czasu i nijak nie wystarczyło go na haftowane życzenia... Po raz pierwszy skleiłam papierowy tort, który umieściłam wewnątrz pudełka. Daleko mu do ideału, ale jest, trzyma się i jestem z niego zadowolona - choć przyznam, że chyba wolę piec tradycyjne biszkopty niż ciapać się klejem przy papierowych;)




Całe pudełko zostało utrzymane w beżowej tonacji, również tort został kolorystycznie dopasowany.







Do pudełka dołączył elegancko wystrojony trunek. Oczywiście "ubranko" musiało być dopasowane do pudełka, stąd identyczna kolorystyka i podobne elementy.




Zestaw został w pełni zaakceptowany, mnie urosły skrzydełka, że podołałam, jedynie mój ulubiony dziurkacz zakończył żywot przy tym zadaniu;( Cóż, czasem trzeba ponieść jakieś straty...



Pozdrawiam Was serdecznie!

wtorek, 19 maja 2015

Morskie opowieści

Stokrotkowe pudełko (dla którego znalazłyście tyle pięknych słów! - za każe z osobna i wszystkie razem gorąco dziękuję!) powstało w towarzystwie innego, mniejszego i utrzymanego w zupełnie innym stylu. Jeśli zielone stokrotkowe pudełko uznać za synonim wiosny, to drugie z pudełek z pewnością będzie uosobieniem lata, wakacji, relaksu, szumu fal, śpiewu mew...







Pomysł przyszedł wraz z haftem, który musiałam samodzielnie ubrać w kolory nieźle się przy tym głowiąc, gdyż jakość wzoru, jakim dysponowałam, pozostawiała wiele do życzenia. Później poszło jak z płatka - lniana kanwa, tak często przeze mnie eksploatowana, błękitna bejca, która mnóstwo czasu spędziła w szafce czekając na swoje pięć minut, jeszcze sznurek, delikatna koronka i oczywiście muszelki:) Wewnątrz nieco filcu, by przechowywane weń skarby zbytnio się nie poobijały - oczywiście w kolorze pasującym do całości:) I morskie pudełeczko jest gotowe:)




I jak, czujecie powiew morskiej bryzy i smak wakacji?:)




Pozdrawiam Was serdecznie!

niedziela, 17 maja 2015

Wiosenne robótki w plenerze

Wiosna króluje na dobre! Już nie jest delikatną, skromniutką istotą w seledynach, ale dojrzałą, pewną swego piękna kobietą w szmaragdach. I choć zewsząd roznosi się woń konwalii, bzów, azalii, to nie sposób nie dostrzec skromnego bieluśkiego piękna tworzącego kobierce wśród traw.



"(...) tuż obok na murawie, wśród najpiękniejszej zielonej trawy, rosła mała stokrotka; słońce ogrzewało ją tak samo mocno i pięknie jak wielkie, pyszne kwiaty w ogrodzie i dlatego rosła z godziny na godzinę. Pewnego ranka całkiem rozkwitła i stała tak ze swymi małymi, śnieżnobiałymi płatkami, które otaczały, jak promienie, żółte słoneczko pośrodku. Nie myślała wcale o tym, że żaden człowiek nie widzi jej w trawie i że jest biednym, pogardzanym kwiatkiem; nie - była bardzo zadowolona, zwracała się cała do ciepłego słońca, patrzyła w nie i słuchała skowronka, który śpiewał w powietrzu."   (H.Ch. Andersen)

Stokrotki skłoniły mnie do wzięcia udziału w zabawie organizowanej przez Hafty Jarzębinowe.


Powstało zatem stokrotkowe pudełko w zieleni. Jako tło podczas sesji posłużyły - nie może być inaczej: stokrotki:)











Rozgościła się ostatnio w moich Nitkach Ewa Młot - serdecznie Ci dziękuję i zapraszam jak najczęściej.

Pozdrawiam Was serdecznie!


wtorek, 28 października 2014

Słowa piórem skreślone


I wlano w ciebie duszę nie anielską, czarną,
Choć białym włosem strzępisz wybujałą szyję
I wzdrygasz się w prawicy wypalonej skwarną
Posuchą - a za tobą długie żalów chryje
Albo okrągłe zera jak okrągłe grosze
Wtaczają się w rubryki, zaplecione giętko,
Jak zrachowane jaja, kiedy idą w kosze
Ostrożnie i pomału. - Czasem znowu prędko
Nierozerwany promień z ciebie głosek tryska
I znakiem zapytania jak skrzywioną wędką
Łowisz myśl, co opodal ledwo skrzelą błyska...

O, pióro!(...) 
                                                        (C.K. Norwid)






Chyba pierwszy raz nie miałam problemu z "męskim" prezentem. Pomysł zakiełkował w głowie i niemal natychmiast zaowocował w rzeczywistości. Postanowiłam podarować piórnik ozdobiony transferem, a że Solenizant pracuje słowem - tym mówionym i pisanym, uznałam iż najlepszą ozdobą będzie ptasie pióro.



Skoro pióro, to przydałoby się jeszcze parę słów nim skreślonych:




Wnętrze wyścieliłam filcem:



Coraz bardziej przekonuję się do takich spersonalizowanych prezentów z duszą, a co najważniejsze, obdarowanym bardzo przypadają do gustu.

Witam gorąco w swoich progach Basię Nolberczak i Annę Zierold! Jest mi bardzo miło Was gościć:)

Jeśli macie ochotę na pierzasty transfer, częstujcie się:)


Pozdrawiam Was serdecznie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...