Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zieleń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zieleń. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 maja 2015

Wiosenne robótki w plenerze

Wiosna króluje na dobre! Już nie jest delikatną, skromniutką istotą w seledynach, ale dojrzałą, pewną swego piękna kobietą w szmaragdach. I choć zewsząd roznosi się woń konwalii, bzów, azalii, to nie sposób nie dostrzec skromnego bieluśkiego piękna tworzącego kobierce wśród traw.



"(...) tuż obok na murawie, wśród najpiękniejszej zielonej trawy, rosła mała stokrotka; słońce ogrzewało ją tak samo mocno i pięknie jak wielkie, pyszne kwiaty w ogrodzie i dlatego rosła z godziny na godzinę. Pewnego ranka całkiem rozkwitła i stała tak ze swymi małymi, śnieżnobiałymi płatkami, które otaczały, jak promienie, żółte słoneczko pośrodku. Nie myślała wcale o tym, że żaden człowiek nie widzi jej w trawie i że jest biednym, pogardzanym kwiatkiem; nie - była bardzo zadowolona, zwracała się cała do ciepłego słońca, patrzyła w nie i słuchała skowronka, który śpiewał w powietrzu."   (H.Ch. Andersen)

Stokrotki skłoniły mnie do wzięcia udziału w zabawie organizowanej przez Hafty Jarzębinowe.


Powstało zatem stokrotkowe pudełko w zieleni. Jako tło podczas sesji posłużyły - nie może być inaczej: stokrotki:)











Rozgościła się ostatnio w moich Nitkach Ewa Młot - serdecznie Ci dziękuję i zapraszam jak najczęściej.

Pozdrawiam Was serdecznie!


czwartek, 5 marca 2015

Zające, króliki, szaraki

Późno, bo późno, ale wreszcie zaczęłam - wielkanocny sezon kartkowy uważam za rozpoczęty:) Jako pierwsze pojawiły się zające i króliki maści wszelakiej. Umościły się wśród różnorakiego kwiecia na zielonych dechach rodem z Galerii Papieru:)



Dwa spośród tych wzorów pojawiły się już w ubiegłym roku, teraz zyskały nową oprawę i dwóch innych towarzyszy:)
Jak widzicie wszystkie cztery wzory potraktowałam podobnie - wykorzystałam identyczny papier jako bazę, kartki różnią się natomiast doborem dodatków i ich układem.
Poznajcie bliżej długouche towarzystwo:) Pierwszy prezentuje się biało-czarny królik:






Tuż za nim przycupnął łaciaty osobnik:





Schronienie wśród żonkili znalazł również biały i puchaty królik:




A także ciekawski rudzielec:




Zasypałam Was sporą ilością zdjęć, dlatego żeby nie przedobrzyć, pokażę Wam wnętrze jednej z kartek:


Pozostałe wyglądają bardzo podobnie:)

Dziękuję Wam za przemiłe komentarze pod adresem zeszytu! Zawsze można na Was liczyć:)
Zresztą nie po raz pierwszy doświadczyłam w ostatnim czasie blogowej bezinteresowności, która za każdym razem jednakowo mnie zaskakuje - pani Moniko - serdecznie dziękuję!


Pozdrawiam Was wiosennie!

niedziela, 22 lutego 2015

Wiosenna woń

Skapitulowałam. Moje haftowane skrawki powędrowały chwilowo w kąt, wiosna wysunęła się na plan pierwszy.


Nie oszukam kalendarza uparcie haftując niebieskości i kolorowe plamki na dużym hafcie, które nielicznym z Was udało się trafnie zidentyfikować:) Tak, moje skrawki to zaplanowane we wrześniu pomidory i kobieta na kładce.
Tymczasem pod igłę nieśmiało wskakują wielkanocne i jednocześnie bardzo wiosenne wzorki.


Soczysta zieleń i mnóstwo wiosennego kwiecia, to znak, że nadchodzą cieplejsze dni! Kwiaty we wzorze, kwiaty wokół niego - aż chce się żyć.







We wzorze konwalie, dzwonki i fiołki, a wokół frezje, które ubóstwiam!:)




Pozdrawiam Was niedzielnie!

niedziela, 23 listopada 2014

W ciepłym świetle świec

Dziękuję Wam za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia! Czuję się lepiej, ale na wszelki wypadek nie mierzę już temperatury;)
Przynoszę Wam nową porcję kartek. Tym razem będzie bez szaleństw i bez ciasta francuskiego;))) (dla niewtajemniczonych - bez dużej ilości warstw). Ot, taka świąteczna nuda:)



Boże Narodzenie nie może istnieć bez świec, zatem na kartkach również nie może ich zabraknąć. Powstały dwie "świeczkowe" kartki. Obejrzyjcie:









Niemal klasycznie, prawda? Złoto i czerwień, a w drugim przypadku czerwień i zieleń:






Następna porcja znów trąci szaleństwem;)

Pozdrawiam Was serdecznie!


sobota, 31 maja 2014

Zaklinanie deszczu...

... przyniosło efekty - dziś od rana świeci słońce. To niezwykle przyjemna odmiana po kilkudniowym nieustannie szlochającym, a często zanoszącym się porządnym płaczem, niebie. W najbardziej szarych i zapłakanych momentach zaczęłam poszukiwać sposobu na odwrócenie myśli od wszechobecnej wilgoci. Przypomniałam sobie wówczas o bardzo energetycznych i soczystych poszewkach, które powstały jakiś czas temu i jeszcze nie doczekały się prezentacji. Stwierdziłam - pokażę je światu, może pomogą i chyba sama myśl o nich wystarczyła;) Ale słowo się rzekło, czas na poszewki:)


Soczysta zieleń została połączona z kremowym lnem - żeby ją nieco wytłumić. Na lnie znalazły swoje miejsce szydełkowe kwiatuszki w dwóch rozmiarach i w dwóch odcieniach brązu. Łączenie lnu z materiałem maskuje brązowa tasiemka w kwiatuszki.
Nowej właścicielce poduszki bardzo się spodobały, więc odetchnęłam z ulgą:)


Następnym razem muszę się Wam pochwalić niesamowitymi prezentami, które przywędrowały do mnie w tym tygodniu:)
Witam u siebie Pequenaiv - miło mi Cię gościć!

Pozdrawiam Was serdecznie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...