Mickiewicz ze swoim słynnym monologiem zawartym w "Dziadach" mógłby się poczuć zagrożony... Konrad, więzienna cela, bluźniercze porównywanie się z Bogiem, poczucie wielkiej siły tworzenia... No, właśnie... Siła tworzenia. Dlaczego zawędrowałam aż do romantyzmu szukając skojarzeń ze swoją ostatnią pracą? Bo porwałam się z motyką na słońce, wmawiając sobie z dużą dozą pychy, że jak to, nie dam rady, pewnie, że dam! Tu wykorzystam program, tu coś dorysuję po swojemu i będzie - ot, odezwał się we mnie mickiewiczowski romantyk - Konrad.
Ale po kolei.
Przysiadałyście kiedyś na Różanej Ławeczce? Jeśli nie, musicie to koniecznie nadrobić, uczta dla zmysłów gwarantowana:) Otóż właścicielka Ławeczki zakochana w zielnikowych haftach zapytała mnie nieśmiało o możliwość wyszycia niezapominajki. Hafcik miał być utrzymany w zielnikowym klimacie, a jego podstawę stanowiła taka zielnikowa kartka:
Najpierw ogarnęło mnie przerażenie, potem chęć sprostania wyzwaniu aż wreszcie zgodziłam się i zabrałam do pracy. Metodą licznych prób i jeszcze liczniejszych błędów, kilkakrotnym zmienianiu palety barw, haftowaniu i zaraz pruciu tego, co powstało dobrnęłam do końca.
Oto rezultat moich starań:
Zgodnie z prośbą starałam się bardziej "wyniebieścić" kwiatki niezapominajki i dodałam łacińską nazwę rośliny - notabene: wiecie, że łacińska nazwa niezapominajki: Myosotis pochodzi z greki i oznacza mysie uszko?:) Botaniczne oznaczenia wyszyte w brązach to już moja radosna twórczość - momentami mniej niż bardziej udana... Cóż, człowiek uczy się na błędach...
Najważniejsze jednak jest to, że nowa właścicielka haftu jest zadowolona, dla tej radości warto było spróbować niemożliwego;)
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za ciepłe słowa pod adresem serduszek!
środa, 9 lipca 2014
czwartek, 3 lipca 2014
Skąpane w lawendzie
Dziś będzie aromatycznie i fioletowo, bo sezon lawendowy w pełni.
Pojawiały się już u mnie lawendowe woreczki i poduszki, ale nie było dotychczas serduszek. Ciągle mam niedosyt w tej kwestii, nieustannie dążę do uszycia serduszka idealnego, więc przy okazji lawendy podjęłam kolejną próbę. Daleko mi do pełnego zadowolenia, chociaż kształt już jest całkiem, całkiem;) Na temat samego wykonania ciśnie mi się wiele krytycznych uwag, więc zamilknę w tym miejscu zostawiając Was z zapachem lawendy i odgłosami pracujących owadów:)
Jestem Wam winna ogromne podziękowania! Aż urosłam czytając Wasze komentarze pod różanym zapiśnikiem - bardzo, bardzo, bardzo Wam dziękuję!
Szeregi obserwatorów zasiliła Anielique, którą gorąco witam!
Pozdrawiam Was lawendowo!
Pojawiały się już u mnie lawendowe woreczki i poduszki, ale nie było dotychczas serduszek. Ciągle mam niedosyt w tej kwestii, nieustannie dążę do uszycia serduszka idealnego, więc przy okazji lawendy podjęłam kolejną próbę. Daleko mi do pełnego zadowolenia, chociaż kształt już jest całkiem, całkiem;) Na temat samego wykonania ciśnie mi się wiele krytycznych uwag, więc zamilknę w tym miejscu zostawiając Was z zapachem lawendy i odgłosami pracujących owadów:)
Jestem Wam winna ogromne podziękowania! Aż urosłam czytając Wasze komentarze pod różanym zapiśnikiem - bardzo, bardzo, bardzo Wam dziękuję!
Szeregi obserwatorów zasiliła Anielique, którą gorąco witam!
Pozdrawiam Was lawendowo!
niedziela, 29 czerwca 2014
"Gdy ktoś kocha różę...
... której jedyny okaz znajduje się na jednej z milionów gwiazd, wystarczy mu na nie spojrzeć, aby być szczęśliwym. Mówi sobie: "Na którejś z nich jest moja róża..."
(A. de Saint-Exupery, Mały Książę)
Bożenka kocha róże, nie kryje się ze swym uczuciem i bardzo często udowadnia tę miłość na swoim blogu. Kiedy zostawiła u mnie swój setny komentarz, wiedziałam, że prezent, który dla niej przygotuję z tej okazji, musi być różany.
Potem znalazłam ten urzekający wzór róży w pełnym rozkwicie i wiedziałam, że będzie idealny. Chciałam Bożence podarować coś, czego sama nie robi - a było to arcytrudne zadanie, gdyż jest to kobieta wielu talentów i zdolności. (Jeśli jeszcze tego nie wiecie, musicie czym prędzej nadrobić zaległości! Uczta estetyczna i kulinarna gwarantowana!:)) W końcu olśniło mnie - zapiśnik, pamiętnik, przepiśnik - jednym słowem: zeszyt ozdobiony różanym haftem! Wyszperałam wszystkie swoje różane papiery i... baaardzo długo grzebałam się z pracą... Wstyd! Dobrze, że Bożenka ma anielską cierpliwość. Po wieeeelu tygodniach zeszyt był gotowy i powędrował do nowej właścicielki.
W ruch poszły koronki, tasiemki, nawet ptaszek w klatce się załapał:) Wewnętrzna strona okładki również została ozdobiona i wyposażona w zmyślną różaną kieszonkę z małymi różanymi tagami:
Podobnie z tyłu:
Prezent bardzo się spodobał, co ogromnie mnie cieszy!:) Bożenko - jeszcze raz dziękuję Ci za częste odwiedziny i bardzo sympatyczne słowa, którymi mnie raczysz:)))
Witam egzotycznego gościa - Eugenię Maru - dziękuję za odwiedziny i mam nadzieję, że pozostaniesz ze mną na dłużej!
Pozdrawiam Was serdecznie!
(A. de Saint-Exupery, Mały Książę)
Bożenka kocha róże, nie kryje się ze swym uczuciem i bardzo często udowadnia tę miłość na swoim blogu. Kiedy zostawiła u mnie swój setny komentarz, wiedziałam, że prezent, który dla niej przygotuję z tej okazji, musi być różany.
Potem znalazłam ten urzekający wzór róży w pełnym rozkwicie i wiedziałam, że będzie idealny. Chciałam Bożence podarować coś, czego sama nie robi - a było to arcytrudne zadanie, gdyż jest to kobieta wielu talentów i zdolności. (Jeśli jeszcze tego nie wiecie, musicie czym prędzej nadrobić zaległości! Uczta estetyczna i kulinarna gwarantowana!:)) W końcu olśniło mnie - zapiśnik, pamiętnik, przepiśnik - jednym słowem: zeszyt ozdobiony różanym haftem! Wyszperałam wszystkie swoje różane papiery i... baaardzo długo grzebałam się z pracą... Wstyd! Dobrze, że Bożenka ma anielską cierpliwość. Po wieeeelu tygodniach zeszyt był gotowy i powędrował do nowej właścicielki.
W ruch poszły koronki, tasiemki, nawet ptaszek w klatce się załapał:) Wewnętrzna strona okładki również została ozdobiona i wyposażona w zmyślną różaną kieszonkę z małymi różanymi tagami:
Podobnie z tyłu:
Prezent bardzo się spodobał, co ogromnie mnie cieszy!:) Bożenko - jeszcze raz dziękuję Ci za częste odwiedziny i bardzo sympatyczne słowa, którymi mnie raczysz:)))
Witam egzotycznego gościa - Eugenię Maru - dziękuję za odwiedziny i mam nadzieję, że pozostaniesz ze mną na dłużej!
Pozdrawiam Was serdecznie!
piątek, 27 czerwca 2014
TUSAL 2014 - odsłona 7.
"W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.(...)"
B. Leśmian
Dziś soczyście, aromatycznie, słodko - jednym słowem: malinowo!:) Siódma odsłona słoiczka przybiera kolor malinowy:) Zaś w słoiku piętrzą się czarne nitki - pozostałość po baśniowych haftach, za których ciepłe przyjęcie bardzo Wam dziękuję!
Pozdrawiam Was malinowo!
wtorek, 24 czerwca 2014
Baśniowo
Cienie - delikatne, wątłe, niedopowiedziane. Prawdziwe emocje schowane pod warstwą czerni, zdradzane są jedynie przez subtelne gesty, wyciągnięte dłonie, pochylone twarze... Jednokolorowe hafty stwarzają atmosferę tajemniczości, a te dodatkowo baśniowości. Mogłyby posłużyć jako ilustracje do baśni czytanych wieczorem na dobranoc.
Historia o gęsiareczce, małej dziewczynce wypasającej gęsi i zarabiającej w ten sposób na chleb:
Bajkowa opowieść o prządce i tajemniczym wrzecionie:
Baśniowe zakończenie - żyli długo i szczęśliwie:
Możliwych interpretacji jest wiele. Macie pomysł na inne?:)
Pozdrawiam Was baśniowo!:)
Historia o gęsiareczce, małej dziewczynce wypasającej gęsi i zarabiającej w ten sposób na chleb:
Bajkowa opowieść o prządce i tajemniczym wrzecionie:
Baśniowe zakończenie - żyli długo i szczęśliwie:
Możliwych interpretacji jest wiele. Macie pomysł na inne?:)
Pozdrawiam Was baśniowo!:)
wtorek, 17 czerwca 2014
Wanilia z karmelem dla cyklistki
Brzmi smakowicie, prawda? Mimo wszystko rzecz nie będzie o jedzeniu, a o pewnym imieninowym komplecie.
Tajemnicza wanilia to pudełko pomalowane właśnie tym odcieniem farby. Lekko postarzane na brzegach i ozdobione... transferem! Pierwszym, jaki zrobiłam w swoim życiu (pomijając dwie nieudane próby...)i z którego jestem dumna:)
Wybór grafiki nie był przypadkowy - solenizantka uwielbia rowerowe eskapady, nie mogłam więc tego nie wykorzystać:) Wnętrze wyłożyłam grafitowym filcem, nie dołączałam żadnych ozdób. Jak widzicie na zewnątrz też ograniczyłam się jedynie do kremowej tasiemki, postawiłam tym razem na skromność.
Do pudełka dołączyłam kartkę - w karmelowych odcieniach:)
Tym samym odkurzyłam swoje wachlarze, których dawno nie robiłam. Przy okazji przemyciłam na kartce herbaciane różyczki;)
Prezent wywołał uśmiech, co mnie bardzo cieszy, zwłaszcza że sama wcześniej doświadczyłam podobnego uczucia otwierając przesyłkę z nagrodą niespodzianką od Eli
Ela zorganizowała candy, w którym trafiła mi się nagroda pocieszenia. Otrzymałam prezent w niebieskościach i w konwaliach - czegoż chcieć więcej?:) Elu, bardzo Ci dziękuję!
Wam także dziękuję za liczne i ciepłe słowa pod adresem ostatniej kartki! Witam u siebie made in Łęczna - cieszę się, że mogę Cię gościć:)
Pozdrawiam serdecznie!
Tajemnicza wanilia to pudełko pomalowane właśnie tym odcieniem farby. Lekko postarzane na brzegach i ozdobione... transferem! Pierwszym, jaki zrobiłam w swoim życiu (pomijając dwie nieudane próby...)i z którego jestem dumna:)
Wybór grafiki nie był przypadkowy - solenizantka uwielbia rowerowe eskapady, nie mogłam więc tego nie wykorzystać:) Wnętrze wyłożyłam grafitowym filcem, nie dołączałam żadnych ozdób. Jak widzicie na zewnątrz też ograniczyłam się jedynie do kremowej tasiemki, postawiłam tym razem na skromność.
Do pudełka dołączyłam kartkę - w karmelowych odcieniach:)
Tym samym odkurzyłam swoje wachlarze, których dawno nie robiłam. Przy okazji przemyciłam na kartce herbaciane różyczki;)
Prezent wywołał uśmiech, co mnie bardzo cieszy, zwłaszcza że sama wcześniej doświadczyłam podobnego uczucia otwierając przesyłkę z nagrodą niespodzianką od Eli
Ela zorganizowała candy, w którym trafiła mi się nagroda pocieszenia. Otrzymałam prezent w niebieskościach i w konwaliach - czegoż chcieć więcej?:) Elu, bardzo Ci dziękuję!
Wam także dziękuję za liczne i ciepłe słowa pod adresem ostatniej kartki! Witam u siebie made in Łęczna - cieszę się, że mogę Cię gościć:)
Pozdrawiam serdecznie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




