Dziś listonosz przyniósł mi zgrabną paczuszkę, w której kryły się... Filcusie od Gosi!!! Swoją drogą Gosiu, nie mam pojęcia skąd bierzesz czas na tak błyskawiczną produkcję swoich cudnych zwierzaczków - podziwiam! Ale haft niestety rządzi się swoimi prawami - pożera duuużo czasu, prawda Dziewczyny?;)
Nie mogłam oprzeć się pokusie i zareagowałam na apel Gosi dotyczący wielkanocnej wymianki:) Oto co dostałam:
Oprócz tego, że Filcusie są słodkie, to jeszcze perfekcyjnie wykonane i oczu nie można od nich oderwać!:)
Gosiu - gorąco Ci dziękuję!
środa, 6 lutego 2013
wtorek, 5 lutego 2013
Produkcja ruszyła!
Kartek wielkanocnych oczywiście:)
O ile do tej pory szarzyzna za oknem nie dawała mi się jakoś specjalnie we znaki i cierpliwe znosiłam coraz to nowe atrakcje pogodowe, to w momencie rozpoczęcia prac nad kartkami mój stoicyzm pogodowy rozsypał się w drobny mak;) Chcę wiosnę!!! A wszystko przez pastele, soczyste zielenie i kwiaty, których szczególnie brakuje w zimowym krajobrazie.
Powstały na razie trzy wielkanocne kartki, ale to dopiero inauguracja produkcji:)
Wykorzystałam piękne pastelowe papiery wielkanocne, sporo tasiemek w wiosennych ciepłych kolorach, troszkę ornamentów i motywy wycięte z papierowych serwetek. W centrum uwagi natomiast niezmiennie plasują się hafciki:) Mniejsze i większe:)
Kartka z barankiem:
Wnętrze z luźno umiejscowioną kartką na życzenia, którą można swobodnie wyjąć (zwłaszcza, gdy się człowiek pomyli pisząc;))
Kartka z kurą:
Przy kwiatach jabłoni nie mogłam sobie odmówić stemplowanych motylków
Kartka z kurczakami
Dziękuję, że wytrwałyście do końca dłuugiej sesji zdjęciowej:) Niezmiennie dziękuję Wam za wszystkie ciepłe reakcje i dobre słowa, które tu zostawiacie!:) Cieszę się z obecności nowej obserwatorki - Eliz.
Dziękuję za wasze odwiedziny i jeśli Was dziś nie zanudziłam, zapraszam niebawem na następną odsłonę kartkową:)
Pozdrawiam!
O ile do tej pory szarzyzna za oknem nie dawała mi się jakoś specjalnie we znaki i cierpliwe znosiłam coraz to nowe atrakcje pogodowe, to w momencie rozpoczęcia prac nad kartkami mój stoicyzm pogodowy rozsypał się w drobny mak;) Chcę wiosnę!!! A wszystko przez pastele, soczyste zielenie i kwiaty, których szczególnie brakuje w zimowym krajobrazie.
Powstały na razie trzy wielkanocne kartki, ale to dopiero inauguracja produkcji:)
Wykorzystałam piękne pastelowe papiery wielkanocne, sporo tasiemek w wiosennych ciepłych kolorach, troszkę ornamentów i motywy wycięte z papierowych serwetek. W centrum uwagi natomiast niezmiennie plasują się hafciki:) Mniejsze i większe:)
Kartka z barankiem:
Wnętrze z luźno umiejscowioną kartką na życzenia, którą można swobodnie wyjąć (zwłaszcza, gdy się człowiek pomyli pisząc;))
Kartka z kurą:
Przy kwiatach jabłoni nie mogłam sobie odmówić stemplowanych motylków
Kartka z kurczakami
Dziękuję, że wytrwałyście do końca dłuugiej sesji zdjęciowej:) Niezmiennie dziękuję Wam za wszystkie ciepłe reakcje i dobre słowa, które tu zostawiacie!:) Cieszę się z obecności nowej obserwatorki - Eliz.
Dziękuję za wasze odwiedziny i jeśli Was dziś nie zanudziłam, zapraszam niebawem na następną odsłonę kartkową:)
Pozdrawiam!
piątek, 1 lutego 2013
Skupiona na hafcie
Postanowiłam przełamać rutynę. Ognista czerwień - choć piękna - ustąpiła miejsca czerwieni cieniowanej. Byłam ciekawa efektu i dlatego następne serduszko z hafciarką powstało przy użyciu cieniowanej muliny DMC numer 115.
Motyw podobny do poprzedniego - rozsypane akcesoria krawieckie - nożyczki, guziki, szpulki z nićmi ukryte tym razem wśród liści i owoców winogrona. A wewnątrz ona - trochę z innej epoki, zajęta swoją pracą.
Mam wrażenie, że cieniowana mulina pozwoliła na wydobycie i podkreślenie wielu szczegółów, które tworzą to serce.
Nie byłabym jednak sobą, gdybym któregoś elementu nie wyróżniła:)
Obrazek jest duży, ale w ogóle nie odczuło się tego w trakcie pracy. Wiecie jednak jak to jest - gdy myśli się tylko o efekcie końcowym, to igła sama biegnie po kanwie;) A sam efekt końcowy... Mnie się szalenie podoba i podejrzewam, ze ten romans z cieniowaną muliną nie będzie przelotny;)
Dziękuję Wam gorąco za wszystkie komentarze dotyczące moich kartek - dodajecie mi skrzydeł do pracy!:)
Witam w moich skromnych progach Katarzynę, violę687, Annette i Srebrną Agrafkę - rozsiądźcie się wygodnie:)
Otrzymałam ostatnio wyróżnienie od Gosi z Sajowego hafciarstwa - serdecznie dziękuję!
Nie gniewaj się Gosiu, że nie wyróżnię żadnego konkretnego bloga - wszystkie jesteście niesamowite, pracowite, pomysłowe i nietuzinkowe, więc wszystkie czujcie się wyróżnione!
Odpowiem natomiast na pytania, zadane przez Gosię:
1. Tradycja czy Nowoczesność? TRADYCJA
2. Miasto czy wieś? PRZEDMIEŚCIE
3. Morze czy góry? W GÓRY JEŻDŻĘ, DO MORZA TĘSKNIĘ
4. Piątek w domu czy piątek w dyskotece? W DOMU, PRZY HAFCIE:))))
4. Kot czy pies? PIES
5. E-book czy książka drukowana? DRUKOWANA NAJDŁUŻEJ JAK SIĘ DA
6. Spódnica czy spodnie? ZALEŻY OD NASTROJU
7. Praca w domu czy poza nim? W DOMU WYGODNIEJ
8. Aktywne zwiedzania czy leżenie plackiem na plaży? ZWIEDZANIE
9. Lato czy zima? LATO
10. Kawa czy herbata? KAWA
11. Zupa czy talerz z mięsem? TALERZ Z MIĘSEM
Dziękuję za Wasze odwiedziny i ciepłe komentarze! Pozdrawiam!
Motyw podobny do poprzedniego - rozsypane akcesoria krawieckie - nożyczki, guziki, szpulki z nićmi ukryte tym razem wśród liści i owoców winogrona. A wewnątrz ona - trochę z innej epoki, zajęta swoją pracą.
Mam wrażenie, że cieniowana mulina pozwoliła na wydobycie i podkreślenie wielu szczegółów, które tworzą to serce.
Nie byłabym jednak sobą, gdybym któregoś elementu nie wyróżniła:)
Obrazek jest duży, ale w ogóle nie odczuło się tego w trakcie pracy. Wiecie jednak jak to jest - gdy myśli się tylko o efekcie końcowym, to igła sama biegnie po kanwie;) A sam efekt końcowy... Mnie się szalenie podoba i podejrzewam, ze ten romans z cieniowaną muliną nie będzie przelotny;)
Dziękuję Wam gorąco za wszystkie komentarze dotyczące moich kartek - dodajecie mi skrzydeł do pracy!:)
Witam w moich skromnych progach Katarzynę, violę687, Annette i Srebrną Agrafkę - rozsiądźcie się wygodnie:)
Otrzymałam ostatnio wyróżnienie od Gosi z Sajowego hafciarstwa - serdecznie dziękuję!
Nie gniewaj się Gosiu, że nie wyróżnię żadnego konkretnego bloga - wszystkie jesteście niesamowite, pracowite, pomysłowe i nietuzinkowe, więc wszystkie czujcie się wyróżnione!
Odpowiem natomiast na pytania, zadane przez Gosię:
1. Tradycja czy Nowoczesność? TRADYCJA
2. Miasto czy wieś? PRZEDMIEŚCIE
3. Morze czy góry? W GÓRY JEŻDŻĘ, DO MORZA TĘSKNIĘ
4. Piątek w domu czy piątek w dyskotece? W DOMU, PRZY HAFCIE:))))
4. Kot czy pies? PIES
5. E-book czy książka drukowana? DRUKOWANA NAJDŁUŻEJ JAK SIĘ DA
6. Spódnica czy spodnie? ZALEŻY OD NASTROJU
7. Praca w domu czy poza nim? W DOMU WYGODNIEJ
8. Aktywne zwiedzania czy leżenie plackiem na plaży? ZWIEDZANIE
9. Lato czy zima? LATO
10. Kawa czy herbata? KAWA
11. Zupa czy talerz z mięsem? TALERZ Z MIĘSEM
Dziękuję za Wasze odwiedziny i ciepłe komentarze! Pozdrawiam!
czwartek, 24 stycznia 2013
Wszyscy mówią: kocham Cię!
Święto zakochanych zbliża się wielkimi krokami, więc "karteczkowo" trzeba być na nie przygotowanym.
Małe wzorki wyszyłam już dawno temu, teraz zaaranżowałam je odpowiednio i w ten sposób powstała garstka karteczek.
Pierwsze dwie wpisują się idealnie w walentynkowy klimat - są całuśne, serduszkowe, dominuje w nich czerwień.
Hafty dosyć skromne - czarne koty i para w mojej ulubionej czerwieni.Tradycyjnie tasiemki i perełki, ale też wyjątkowe naklejane ornamenty, które odkryłam niedawno i chyba się w nich zakochałam:) Wykorzystałam też fantastyczne napisy od Joli - dziękuję za możliwość z ich skorzystania!
Druga para karteczek to esencja energii i optymizmu. Zresztą zobaczcie same:
Powiało wiosną?:) Kwitnące hafty umieściłam na zielonym tle. Żeby nie było wątpliwości o czułym przesłaniu kartki, dodałam parę stemplowanych serduszek. Jeszcze tasiemka, przeurocza różowiutka koronka (na zdjęciu jej kolor jest zdecydowanie bledszy - musicie mi uwierzyć), wiosenne guziki i gotowe!
I jeszcze jedna kartka - tym razem urodzinowa. Zrobiłam ją dla mojej koleżanki z licealnej ławy.
Wyhaftowana lilia wydała mi się tak dostojna i elegancka, że nie chciałam jej przytłumić żadnym bogatym tłem. Żeby haft pozostał elementem dominującym dodałam jedynie złote narożniki i stemplowane motylki. Zobaczymy czy całość spodoba się Jubilatce.
Teraz najwyższa pora zabierać się za kurczaki i zające, bo Wielkanoc przecież tuż tuż!:) Zmykam zatem do kanwy i igły, pozdrawiając Was serdecznie i dziękując pięknie za wszystkie ciepłe słowa w komentarzach!
Lothluin - dziękuję, że do mnie dołączyłaś!
Małe wzorki wyszyłam już dawno temu, teraz zaaranżowałam je odpowiednio i w ten sposób powstała garstka karteczek.
Pierwsze dwie wpisują się idealnie w walentynkowy klimat - są całuśne, serduszkowe, dominuje w nich czerwień.
Hafty dosyć skromne - czarne koty i para w mojej ulubionej czerwieni.Tradycyjnie tasiemki i perełki, ale też wyjątkowe naklejane ornamenty, które odkryłam niedawno i chyba się w nich zakochałam:) Wykorzystałam też fantastyczne napisy od Joli - dziękuję za możliwość z ich skorzystania!
Druga para karteczek to esencja energii i optymizmu. Zresztą zobaczcie same:
Powiało wiosną?:) Kwitnące hafty umieściłam na zielonym tle. Żeby nie było wątpliwości o czułym przesłaniu kartki, dodałam parę stemplowanych serduszek. Jeszcze tasiemka, przeurocza różowiutka koronka (na zdjęciu jej kolor jest zdecydowanie bledszy - musicie mi uwierzyć), wiosenne guziki i gotowe!
I jeszcze jedna kartka - tym razem urodzinowa. Zrobiłam ją dla mojej koleżanki z licealnej ławy.
Wyhaftowana lilia wydała mi się tak dostojna i elegancka, że nie chciałam jej przytłumić żadnym bogatym tłem. Żeby haft pozostał elementem dominującym dodałam jedynie złote narożniki i stemplowane motylki. Zobaczymy czy całość spodoba się Jubilatce.
Teraz najwyższa pora zabierać się za kurczaki i zające, bo Wielkanoc przecież tuż tuż!:) Zmykam zatem do kanwy i igły, pozdrawiając Was serdecznie i dziękując pięknie za wszystkie ciepłe słowa w komentarzach!
Lothluin - dziękuję, że do mnie dołączyłaś!
wtorek, 22 stycznia 2013
Romantyzm w błękicie zaklęty
Chciałyście, to macie:))) A tak na poważnie - serduszkowe zawieszki, ale tym razem w odcieniu niebieskim.
Zaczęło się od wzorku baletnicy, który przypadkiem wpadł mi w oko, a potem skojarzenie zaczęło galopować za skojarzeniem. No bo jak baletnica, to zwiewność, ulotność, szyk, styl, delikatność, wdzięk, ulotność... A jak to ująć materialnie? W moim mniemaniu w pastele, koronki, perełki, tasiemki, kokardki.
Stąd błękitna kanwa, na której wyszyłam wzór ciemnoniebieską muliną, naszyte perełki na baletnicy, koronka zdobiąca brzegi serduszka i błękitne kokardki.
W podobny sposób powstało drugie - mniejsze serduszko. Różni się jednak wzorem, który jest bogatszy i wykonany dwoma odcieniami fioletu.
Romantyzm w czystej postaci:)))
Moje grono Obserwatorów znów się powiększyło, z czego ogromnie się cieszę. Dołączyły do mnie: Kalliope, Alina i obsesjakasiulka - dziękuję Wam bardzo!
Dziękuję za ciepłe i sympatyczne komentarze! Pozdrawiam serdecznie!
Zaczęło się od wzorku baletnicy, który przypadkiem wpadł mi w oko, a potem skojarzenie zaczęło galopować za skojarzeniem. No bo jak baletnica, to zwiewność, ulotność, szyk, styl, delikatność, wdzięk, ulotność... A jak to ująć materialnie? W moim mniemaniu w pastele, koronki, perełki, tasiemki, kokardki.
Stąd błękitna kanwa, na której wyszyłam wzór ciemnoniebieską muliną, naszyte perełki na baletnicy, koronka zdobiąca brzegi serduszka i błękitne kokardki.
W podobny sposób powstało drugie - mniejsze serduszko. Różni się jednak wzorem, który jest bogatszy i wykonany dwoma odcieniami fioletu.
Romantyzm w czystej postaci:)))
Moje grono Obserwatorów znów się powiększyło, z czego ogromnie się cieszę. Dołączyły do mnie: Kalliope, Alina i obsesjakasiulka - dziękuję Wam bardzo!
Dziękuję za ciepłe i sympatyczne komentarze! Pozdrawiam serdecznie!
niedziela, 20 stycznia 2013
Siedmiu Wspaniałych
Jakiś czas temu Gosia zaprosiła mnie do zabawy. Trochę czasu mi to zajęło - wybacz Gosiu, ale wbrew pozorom nie było to takie proste, ale nie ukrywam, że przyjemne:)
Oto zasady:
1. Wymieniamy 7 waszym zdaniem naj naj panów, nie gra roli, czy cenicie ich za piękną buźkę, czy też za jakieś inne przymioty, grunt, żeby Wam się podobał. Mogą być aktorzy, postacie animowane - aby płeć męska :)
2. Uzasadniamy przynajmniej jeden wybór, dlaczego ten, a nie inny pan. W miarę możliwości wstawiamy fotkę albo filmik.
3. Napisz, w jakiej kolejności tworzysz swoją listę Wspaniałych
4. Otaguj przynajmniej jedną osobę.
Po wielu trudach i znojach;) stworzyłam swoją listę Wspaniałych. prezentuje się następująco:
1. miejsce
Ex aequo - Dwaj Najważniejsi Mężczyźni w moim życiu - jeden znam mnie od kiedy pojawiłam się na świecie, drugi zjawił się nieco później, rozświetlił codzienność i nie wyobrażam sobie, że kiedyś miałoby Go zabraknąć. Koniec. Kropka. Koniec prywaty:)
2. miejsce
Michał Żebrowski
Za uśmiech, za fantastyczny głos, za ogromną wszechstronność aktorską, no i za urodę;)
3. miejsce
James Blunt
Za piosenkę Carry you home, której mogę słuchać nieustannie i jeszcze za parę innych, które chwytają za serducho;).
4. miejsce
Khaled Hoseini
Znacie Chłopca z latawcem? Genialna książka, której akcja rozgrywa się w Afganistanie targanym wojną. O ile Hoseini zaintrygował mnie tą książką, to swoją drugą powieścią - Tysiąc wspaniałych słońc przekonał mnie do siebie zupełnie. Rewelacyjnie wczuł się w kobiecą psychikę i kobiecy sposób postrzegania rzeczywistości - i to nie zwykle trudnej, bo afgańskiej i wojennej.
5. miejsce
Bartosz Kurek
W tym miejscu przemawia przeze mnie patriotyzm lokalny:) - Kurek pochodzi z Nysy, więc nie sposób go nie doceniać - a przecież warto za doskonałe umiejętności siatkarskie, wolę walki, żywiołowość na boisku.
6. miejsce
Ennio Morricone
Za najpiękniejszą na świecie muzykę filmową, która potrafi żyć własnym życiem, niezależnie od filmu - wzrusza, porusza, porywa.
7. miejsce
Kazimierz Przerwa Tetmajer
Za jeden konkretny wiersz, który uwielbiam:
A kiedy będziesz moją żoną...
A kiedy będziesz moją żoną...
umiłowaną, poślubioną,
wówczas się ogród nam otworzy,
ogród świetlisty, pełen zorzy.
Rozdzwonią nam się kwietne sady,
pachnąć nam będą winogrady,
i róże śliczne i powoje
całować będą włosy twoje.
Pójdziemy cisi, zamyśleni,
wśród żółtych przymgleń i promieni,
pójdziemy wolno alejami,
pomiędzy drzewa, cisi, sami.
Gałązki ku nam zwisać będą,
narcyzy piąć się srebrną grzędą,
i padnie biały kwiat lipowy
na rozkochane nasze głowy.
Ubiorę ciebie w błękit kwiatów,
niezapominajek i bławatów,
ustroję ciebie w paproć młodą
i świat rozświetlę twą urodą.
Pójdziemy cisi, zamyśleni,
wśród złotych przymgleń i promieni,
pójdziemy w ogród pełen zorzy
kiedy drzwi miłość nam otworzy.
Uff, dobrnęłam do końca!
Tak, teraz trzeba wybrać jakąś Szczęściarę, która podejmie wyzwanie;) Hmmmmm.....
Wybieram, wybieram, wybieram..... :
Karolinę z
Mulinowego Bloga Karoliny:)
Tylko mnie nie uduś;) Mam nadzieję, że przyłączysz się do zabawy.
Pozdrawiam serdecznie!
czwartek, 17 stycznia 2013
Krążąc wokół serca
Ostatnio serc u mnie pod dostatkiem:) Przy okazji - serdecznie dziękuję Wam za wszelkie zachwyty nad ostatnim:) Żeby jednak przełamać rutynę, postanowiłam uszyć przestrzenne sercowe zawieszki. Chodziły za mną od dłuższego czasu, kusiły, wabiły.
Opierałam się, bo wyszywać to owszem - bardzo chętnie, ale szyć - to już inna bajka. W końcu uległam - w dużej mierze przez Was;), bo podglądając, co wyczarowujecie, pozazdrościłam Wam i spróbowałam. Powstało takie coś:
Zdaję sobie sprawę z ich niedoskonałości, ale dumna jestem, że się odważyłam:) I chyba wsiąkłam na dobre;).
Wykorzystałam białą kanwę, na niej powstał haft, oczywiście w kolorze czerwonym - jak to u mnie przy serduszkach bywa, całość obszyta tasiemką w kratkę. Na szydełku wydziergałam zawieszkę, ozdobiłam kokardką, a w hafcie z domkiem dołączyłam "zawieszkowy" kluczyk.
Obawiam się, że będę Was teraz zasypywać wszelakimi zawieszkami, więc z góry proszę o cierpliwość:)
Cieszę się, że zagościły u mnie na dłużej katja.pretzel, Chmurka i Dusia!
Pozdrawiam serdecznie!
Opierałam się, bo wyszywać to owszem - bardzo chętnie, ale szyć - to już inna bajka. W końcu uległam - w dużej mierze przez Was;), bo podglądając, co wyczarowujecie, pozazdrościłam Wam i spróbowałam. Powstało takie coś:
Zdaję sobie sprawę z ich niedoskonałości, ale dumna jestem, że się odważyłam:) I chyba wsiąkłam na dobre;).
Wykorzystałam białą kanwę, na niej powstał haft, oczywiście w kolorze czerwonym - jak to u mnie przy serduszkach bywa, całość obszyta tasiemką w kratkę. Na szydełku wydziergałam zawieszkę, ozdobiłam kokardką, a w hafcie z domkiem dołączyłam "zawieszkowy" kluczyk.
Obawiam się, że będę Was teraz zasypywać wszelakimi zawieszkami, więc z góry proszę o cierpliwość:)
Cieszę się, że zagościły u mnie na dłużej katja.pretzel, Chmurka i Dusia!
Pozdrawiam serdecznie!
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Hafciarka przy pracy i wygrane candy
Pamiętacie sporą ilość czerwonych nitek w moim TUSAL-owym słoiku? Oto ich przyczyna:
Jest to następny wzór z serii serduszek "na bogato" :) Tym razem rzecz dotyczy profesji dobrze nam znanej, czyli haftowania właśnie:) Serduszko tworzą rozsypane kwiaty, ale też akcesoria krawieckie. Bardziej wnikliwe spojrzenia dostrzegą ukryte wśród roślin nożyczki, igły, szpulki z nićmi. A wewnątrz ona - dziewczyna skupiona na pracy (i sama wymagająca wiele pracy...), zajęta haftem.
Całość oczywiście w ognistej czerwieni, choć pojawiają się maleńkie wtrącenia czerni.
Tydzień temu wygrałam swoje pierwsze candy, zorganizowane przez Izę z bloga Bela Stiches i szczerze powiedziawszy nie mogłam się już doczekać listonosza. Dziś przybył i od jego wizyty nieustannie oglądam i przeglądam wygrane gazetki i nacieszyć się nie mogę:)
Iza - ogromnie dziękuję!!!
Miło mi, że dołączyły do mnie - agawu, justar55 i Edyta - rozgośćcie się:)
Pozdrawiam serdecznie i idę dalej wertować wzorki! :)
Jest to następny wzór z serii serduszek "na bogato" :) Tym razem rzecz dotyczy profesji dobrze nam znanej, czyli haftowania właśnie:) Serduszko tworzą rozsypane kwiaty, ale też akcesoria krawieckie. Bardziej wnikliwe spojrzenia dostrzegą ukryte wśród roślin nożyczki, igły, szpulki z nićmi. A wewnątrz ona - dziewczyna skupiona na pracy (i sama wymagająca wiele pracy...), zajęta haftem.
Całość oczywiście w ognistej czerwieni, choć pojawiają się maleńkie wtrącenia czerni.
Tydzień temu wygrałam swoje pierwsze candy, zorganizowane przez Izę z bloga Bela Stiches i szczerze powiedziawszy nie mogłam się już doczekać listonosza. Dziś przybył i od jego wizyty nieustannie oglądam i przeglądam wygrane gazetki i nacieszyć się nie mogę:)
Iza - ogromnie dziękuję!!!
Miło mi, że dołączyły do mnie - agawu, justar55 i Edyta - rozgośćcie się:)
Pozdrawiam serdecznie i idę dalej wertować wzorki! :)
sobota, 12 stycznia 2013
Rosarium
Oj marzy mi się, marzy... Wyobrażacie sobie ogród pełen róż? Oszałamiający mieszanką cudownych zapachów, zniewalający wielością kolorów i kształtów. Róże pnące się po ścianach i płożące po ziemi, drobne, pojedyncze, to znów dumne, wyniosłe z pełnymi, ciężkimi wręcz od nadmiaru płatków kwiatami. A wśród nich fruwające motyle i owady. Eh... Rajski obrazek, prawda?:) To tak na przekór zimie. Wprawdzie jakoś specjalnie nie daje popalić (broniąc się przed Waszym sprzeciwem - mnie nie daje popalić, południowy zachód kraju zwykle nie cierpi z nadmiaru śniegu), to jednak monotonia barw za oknem jest już nużąca.
Stąd na przekór szarości skleiłam ostatnio kilka różanych kartek, wykorzystując do tego hafciki wyszyte dawno temu.
Postawiłam na róż. Wsparłam go koronką, perełkami, tasiemkami, guzikami i motylami i... niechcący wpadłam znów w romantyczny klimat. Ale, co tam. Niech będzie:)
Odnośnie słoika: wieszczycie mi ubijanie nitek, co?;) No, wiem - albo słoik za mały, albo za dużo szyję... Może przestanę wreszcie cierpieć na nadmiar wolnego czasu, kto wie. Wtedy z pewnością liczba nitek ulegnie ograniczeniu:) No nic, zobaczymy:)
Dziękuję za dołączenie do grupy Obserwatorów bozenas4!
Wam wszystkim dziękuję za przemiłe komentarze i pozdrawiam serdecznie!
Stąd na przekór szarości skleiłam ostatnio kilka różanych kartek, wykorzystując do tego hafciki wyszyte dawno temu.
Postawiłam na róż. Wsparłam go koronką, perełkami, tasiemkami, guzikami i motylami i... niechcący wpadłam znów w romantyczny klimat. Ale, co tam. Niech będzie:)
Odnośnie słoika: wieszczycie mi ubijanie nitek, co?;) No, wiem - albo słoik za mały, albo za dużo szyję... Może przestanę wreszcie cierpieć na nadmiar wolnego czasu, kto wie. Wtedy z pewnością liczba nitek ulegnie ograniczeniu:) No nic, zobaczymy:)
Dziękuję za dołączenie do grupy Obserwatorów bozenas4!
Wam wszystkim dziękuję za przemiłe komentarze i pozdrawiam serdecznie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)










