środa, 20 sierpnia 2014

Eksplozja haftowanych życzeń

Spróbowałam nowego;) Nie pierwszyzna, bo ostatnio nieustannie próbuję nowych rzeczy;) Tym razem w ruch poszedł papier, gdyż potrzebowałam kartki urodzinowej, ale musiała być inna niż wszystkie, które dotychczas zrobiłam. Chciałam zaskoczyć Jubilatkę.


Zamknęłam więc sporo życzeń w jednym małym pudełku:)


Oczywiście haftowanych życzeń, bo inaczej być nie mogło:)


Utrzymałam całość w beżowej tonacji, dodałam trochę herbacianych różyczek i nieco perełek i oto powstało moje pierwsze eksplodujące pudełko.



Dziękuję Wam gorąco za ciepłe słowa pod adresem "ubłoconych" łapkami poduszek, jak i autorki całego zamieszania;))) Urosła niesamowicie:))) i chociaż "łapkowe" poduszki powędrowały w świat, nie rozpacza za nimi, bo najlepiej śpi się na swoich własnych, wyślinionych i wymlaskanych podusiach;))) (oto, dlaczego nie mogę mieć w domu ładnych poszewek...)


Pozdrawiam Was serdecznie!

P.S. Wybaczcie, jeśli ostatnio jest mnie trochę mniej na Waszych blogach, po prostu jest mnie trochę mniej w domu;))) Obiecuję poprawę;)

środa, 13 sierpnia 2014

Pieskie życie

I zrozum tu człowieka! Ile się zawsze nakrzyczy, nagada: tu nie siadaj, połóż się gdzie indziej, dlaczego znowu leżysz na przejściu? Lepiej wtedy zabrać swoje cztery łapy i schować się za fotelem - tam przynajmniej nikomu nie przeszkadzam. I jeszcze narzekania na moją sierść. Oni przebierają się kilka razy dziennie, aż tracę rachubę czy wychodzą z domu, zostają, ktoś do nich przyjdzie... A ja skromniutko zmieniam sukienkę dwa razy do roku i jeszcze im się nie podoba! Trudno ich zrozumieć.... O, choćby wczoraj - zwykle rozgrywa się piekło na ziemi, gdy przyjdę do domu z ubłoconymi łapami (no naprawdę czasem trzeba zajrzeć w każdy zakamarek ogrodu), a niech jeszcze podłoga będzie świeżo umyta... Oj, lepiej od razu się schować pod stołem... A tu patrzę - łapy, wypisz wymaluj jak moje i to gdzie? Na poduszce! Trzeba było przyjrzeć im się z bliska;)]


I zrozum tu człowieka! Zero konsekwencji! To tak jak ze smakołykami - najpierw się odgraża, że jestem niegrzeczna, niczego już nie dostanę, a potem, gdy tylko poproszę, dostaję pyszności pod stołem;) Ale nie narzekam - kocham ich takich, jakimi są;)) A, no i kocham poduszki, a te z łapkami są niczego sobie;)))


Poduszki przez psa zostały zaakceptowane:) Miejmy nadzieję, że spodobają się nowej właścicielce - miłośniczce czworonogów.

Dziękuję Wam za ciepłe słowa dotyczące różanych wytworów! Witam w mych progach Agnieszkę Rygielską i Monikę MW - rozgośćcie się!:)

piątek, 8 sierpnia 2014

Otulone bielą

nie pytaj czym jest róża
ptak ją może opowie
zapach zabija myśli
twarz lekkim muśnięciem starta
kolorze pożądania
kolorze płaczących powiek
brzemienna kulista słodycz
czerwień do wnętrza rozdarta

Zbigniew Herbert, O róży

O różach można pisać w nieskończoność, a i tak słowa nie wyczerpią ich piękna. Niezmiennie zachwycają, pod każdą postacią i nie dziwi, że pragniemy otaczać się ich urodą.
Różane zamówienie pozwoliło mi rozwinąć skrzydła:) Ograniczała mnie jedynie ilość, forma i trzy kolory: róż, błękit i biel.


Co powstało? Trzy woreczki w śnieżnej bieli z kolorowym różanym akcentem i trzy igielniki-zawieszki.


Oczywiście nie obyło się bez koronek - bawełnianych przy woreczkach i szydełkowych, wydzierganych przez mojego Mistrza Kordonka, przy igielnikach, które równie dobrze mogę nazwać zawieszkami.


Nowa właścicielka zadowolona, więc czegóż chcieć więcej?:)

Dziękuję Wam za piękne słowa pod adresem medalionu!:)
Pozdrawiam Was z różami w tle!

wtorek, 5 sierpnia 2014

Szlachetny drobiażdżek

Wyszywałam już różne wzory, całkiem spore w rozmiarach, skomplikowane w wykonaniu, ale takie maleństwo wyszło pierwszy raz spod mojej igły.
Pomysł narodził się szybko, zapaliłam się do niego błyskawicznie, ale był to klasyczny przykład słomianego zapału... Do realizacji podchodziłam jak do jeża, co rusz wymyślając sobie powody, by jednak odłożyć to zadanie na później. Zostałam jednak postawiona do pionu przez niezawodnego cenzora - czas;) I nawet się nie obejrzałam, jak niemal bezboleśnie praca została wykonana. O czym mowa? O haftowanym medalionie:


Wymyśliłam sobie, że będzie idealnym prezentem dla miłośniczki biżuterii i mam cichą nadzieję, że jego kolory również przypadną jej do gustu.
Miałam na początku niezłą zagwozdkę - jak to wszystko ze sobą połączyć, żeby było dobrze. Pomoc znalazłam na blogu Hafty Tiny i natychmiast z niej skorzystałam, za co w tym miejscu gorąco dziękuję! Urokliwą bazę do medalionu, jak i idealnie pasujący do niej łańcuszek nabyłam w sklepie beads, jak zresztą wszystkie zawieszki, które wykorzystuję w swoich pracach.


Gotowy medalion umieściłam w woreczku z transferem (to chyba moja nowa miłość - transfer na tkaninie:))i wczoraj pofrunął w świat, ja tymczasem czekam na reakcję nowej właścicielki, ufając po cichu, że będzie pozytywna:)


Zawitały do mnie ostatnio dwie nowe duszyczki, które gorąco witam - Anna S i Justyna Miloch - dziękuję Wam i zapraszam jak najczęściej!:)
Dziękuję Wam za docenienie przepiśnika!
Pozdrawiam serdecznie!

sobota, 2 sierpnia 2014

Szczypta bieli i 200 g czerni

Do tego dodajemy 2 łyżki czerwieni i przepiśnik gotowy! Tym razem zostałam poproszona o wykonanie przepiśnika w formie segregatora. Klejenia było co niemiara. Nie obyło się bez krzywizn i sfałdowań, ale jak Was znam, to zaraz podniesienie larum, że nic takiego nie widzicie, więc wolę nie rozwijać tego wątku;)


Starałam się przemycić jak najwięcej detali i sensownie zagospodarować całą przestrzeń segregatora.


Mam nadzieję, że będzie należycie spełniał swoją funkcję i niebawem będzie pękał w szwach od nadmiaru przepisów;)
Pozdrawiam Was serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...