Cienie - delikatne, wątłe, niedopowiedziane. Prawdziwe emocje schowane pod warstwą czerni, zdradzane są jedynie przez subtelne gesty, wyciągnięte dłonie, pochylone twarze... Jednokolorowe hafty stwarzają atmosferę tajemniczości, a te dodatkowo baśniowości. Mogłyby posłużyć jako ilustracje do baśni czytanych wieczorem na dobranoc.
Historia o gęsiareczce, małej dziewczynce wypasającej gęsi i zarabiającej w ten sposób na chleb:
Bajkowa opowieść o prządce i tajemniczym wrzecionie:
Baśniowe zakończenie - żyli długo i szczęśliwie:
Możliwych interpretacji jest wiele. Macie pomysł na inne?:)
Pozdrawiam Was baśniowo!:)
wtorek, 24 czerwca 2014
wtorek, 17 czerwca 2014
Wanilia z karmelem dla cyklistki
Brzmi smakowicie, prawda? Mimo wszystko rzecz nie będzie o jedzeniu, a o pewnym imieninowym komplecie.
Tajemnicza wanilia to pudełko pomalowane właśnie tym odcieniem farby. Lekko postarzane na brzegach i ozdobione... transferem! Pierwszym, jaki zrobiłam w swoim życiu (pomijając dwie nieudane próby...)i z którego jestem dumna:)
Wybór grafiki nie był przypadkowy - solenizantka uwielbia rowerowe eskapady, nie mogłam więc tego nie wykorzystać:) Wnętrze wyłożyłam grafitowym filcem, nie dołączałam żadnych ozdób. Jak widzicie na zewnątrz też ograniczyłam się jedynie do kremowej tasiemki, postawiłam tym razem na skromność.
Do pudełka dołączyłam kartkę - w karmelowych odcieniach:)
Tym samym odkurzyłam swoje wachlarze, których dawno nie robiłam. Przy okazji przemyciłam na kartce herbaciane różyczki;)
Prezent wywołał uśmiech, co mnie bardzo cieszy, zwłaszcza że sama wcześniej doświadczyłam podobnego uczucia otwierając przesyłkę z nagrodą niespodzianką od Eli
Ela zorganizowała candy, w którym trafiła mi się nagroda pocieszenia. Otrzymałam prezent w niebieskościach i w konwaliach - czegoż chcieć więcej?:) Elu, bardzo Ci dziękuję!
Wam także dziękuję za liczne i ciepłe słowa pod adresem ostatniej kartki! Witam u siebie made in Łęczna - cieszę się, że mogę Cię gościć:)
Pozdrawiam serdecznie!
Tajemnicza wanilia to pudełko pomalowane właśnie tym odcieniem farby. Lekko postarzane na brzegach i ozdobione... transferem! Pierwszym, jaki zrobiłam w swoim życiu (pomijając dwie nieudane próby...)i z którego jestem dumna:)
Wybór grafiki nie był przypadkowy - solenizantka uwielbia rowerowe eskapady, nie mogłam więc tego nie wykorzystać:) Wnętrze wyłożyłam grafitowym filcem, nie dołączałam żadnych ozdób. Jak widzicie na zewnątrz też ograniczyłam się jedynie do kremowej tasiemki, postawiłam tym razem na skromność.
Do pudełka dołączyłam kartkę - w karmelowych odcieniach:)
Tym samym odkurzyłam swoje wachlarze, których dawno nie robiłam. Przy okazji przemyciłam na kartce herbaciane różyczki;)
Prezent wywołał uśmiech, co mnie bardzo cieszy, zwłaszcza że sama wcześniej doświadczyłam podobnego uczucia otwierając przesyłkę z nagrodą niespodzianką od Eli
Ela zorganizowała candy, w którym trafiła mi się nagroda pocieszenia. Otrzymałam prezent w niebieskościach i w konwaliach - czegoż chcieć więcej?:) Elu, bardzo Ci dziękuję!
Wam także dziękuję za liczne i ciepłe słowa pod adresem ostatniej kartki! Witam u siebie made in Łęczna - cieszę się, że mogę Cię gościć:)
Pozdrawiam serdecznie!
sobota, 14 czerwca 2014
Misja specjalna
Taka myśl zaświtała mi w głowie, kiedy dowiedziałam się, kim jest adresat kartki, o wykonanie której mnie poproszono. Ciężko było... Głowiłam się i kombinowałam... Fakt, iż kartka ma mieć świecki charakter dodatkowo utrudniał mi zadanie... Wreszcie zdecydowałam się na sprawdzony już duet: brązy i róże.
Dominujący brąz wykorzystałam również przy tworzeniu pudełka:
A jako subtelny dodatek - moja ostatnia miłość - herbaciane róże! Herbaciane w przenośni i dosłownie, bo wykonane z torebek po herbacie... Jak sobie pomyślę, ile takowych torebek wyrzuciłam w swoim życiu, to mimowolnie zgrzytam zębami;)
Jeśli macie ochotę zrobić sobie podobne, odsyłam Was do kursu - KLIK
Dziękuję Wam serdecznie za liczne i przemiłe słowa dotyczące dziecięcych nóżek!:) Za ich przyczyną pojawiły się u mnie nowe obserwatorki, które gorąco witam, są to: Małgorzata Kowalska, Renka i renataa25 - miło mi, że mogę Was gościć!
Pozdrawiam Was gorąco!
Dominujący brąz wykorzystałam również przy tworzeniu pudełka:
A jako subtelny dodatek - moja ostatnia miłość - herbaciane róże! Herbaciane w przenośni i dosłownie, bo wykonane z torebek po herbacie... Jak sobie pomyślę, ile takowych torebek wyrzuciłam w swoim życiu, to mimowolnie zgrzytam zębami;)
Jeśli macie ochotę zrobić sobie podobne, odsyłam Was do kursu - KLIK
Dziękuję Wam serdecznie za liczne i przemiłe słowa dotyczące dziecięcych nóżek!:) Za ich przyczyną pojawiły się u mnie nowe obserwatorki, które gorąco witam, są to: Małgorzata Kowalska, Renka i renataa25 - miło mi, że mogę Was gościć!
Pozdrawiam Was gorąco!
środa, 11 czerwca 2014
Nóżki
Metryczki to wdzięczny temat, bardzo lubię je wyszywać. Dlatego nie protestowałam, gdy zostałam poproszona o wykonanie konkretnego wzoru.
Wzór nieskomplikowany i przyjemny w pracy. Jedyną trudnością był dobór kolorów - musiałam się z nim uporać samodzielnie... O ile ze skarpetkami poszło gładko, to już nóżki stawiały nieco oporu. Nie obyło się bez prucia i kombinowania. Ostatecznie chyba może być;)- nie pytam, co uważacie, bo jakiś czas temu Ania zabroniła mi stawiać to pytanie, więc trzymam się obietnicy, którą jej wówczas złożyłam;)))
Dziękuję Wam za przemiłe słowa pod adresem dalii!:)
Witam także w licznym gronie obserwatorów Dorotę Skarpetowską - bardzo mi miło!
Pozdrawiam Was serdecznie!
Wzór nieskomplikowany i przyjemny w pracy. Jedyną trudnością był dobór kolorów - musiałam się z nim uporać samodzielnie... O ile ze skarpetkami poszło gładko, to już nóżki stawiały nieco oporu. Nie obyło się bez prucia i kombinowania. Ostatecznie chyba może być;)- nie pytam, co uważacie, bo jakiś czas temu Ania zabroniła mi stawiać to pytanie, więc trzymam się obietnicy, którą jej wówczas złożyłam;)))
Dziękuję Wam za przemiłe słowa pod adresem dalii!:)
Witam także w licznym gronie obserwatorów Dorotę Skarpetowską - bardzo mi miło!
Pozdrawiam Was serdecznie!
czwartek, 5 czerwca 2014
Odkurzony zielnik
Plan był inny, ale wyszło inaczej. Otóż był marzec, niedzielne późne popołudnie, właśnie skończyłam jakiś mały haft i na horyzoncie robókowym nic nie majaczyło. Jak tu jednak wytrzymać bez krzyżyków w niedzielny wieczór? Ręce świerzbią i muszą natychmiast zostać czymś zajęte. Zaczęło się przeglądanie zasobów kanwowo-mulinowo-wzorowych, które z każdą minutą powodowało coraz większe rozdrażnienie i niezadowolenie... Sięgnęłam wreszcie po zielnikowe wzory. Czyniłam to bez entuzjazmu, bo już sobie poukładałam w główce wstępną kolejność wzorów do wyszycia i nie chciałam robić nic na chybił trafił, ale z nałogiem nie wygrasz... Po przejrzeniu kolorów niezbędnych do wyszycia kilku roślinek i porównaniu ich z moimi zasobami, okazało się, że jest jeden kwiat, nad którym mogę zacząć pracę od zaraz. I tym oto sposobem cały plan wziął w łeb, a ja stałam się posiadaczką nowej zielnikowej kartki:) Oto ona:
Dalia - królowa sierpnia dołączyła do mojej dotychczasowej kolekcji i niebawem zawiśnie na ścianie obok swoich poprzedniczek.
Nauczka na przyszłość - nie planować;) Ale co mi z tego wyjdzie... ;)
Pozdrawiam Was serdecznie!
Dalia - królowa sierpnia dołączyła do mojej dotychczasowej kolekcji i niebawem zawiśnie na ścianie obok swoich poprzedniczek.
Nauczka na przyszłość - nie planować;) Ale co mi z tego wyjdzie... ;)
Pozdrawiam Was serdecznie!
wtorek, 3 czerwca 2014
Upominki
Trochę się spóźniłam, bo pewnie już oglądałyście segregator u Ani i adresownik u Promyka, ale trudno - i tak muszę się pochwalić:)
Niespodzianka od Ani zaskoczyła mnie totalnie! Od zawsze wzdychałam do jej segregatorów, więc kiedy po otwarciu gustownie i misternie zapakowanej przesyłki znalazłam to cudeńko, oszalałam z radości!
Nic dodać, nic ująć zdjęcia mówią same za siebie, tym bardziej, jeśli zna się mistrzostwo Ani.
Dziękowałam Jej już wielokrotnie, ale z wielką przyjemnością powtórzę raz jeszcze - ogromnie Ci dziękuję, Aniu!!!
Kilka dni później otrzymałam prezent od Promyka. Była to nagroda za pozostawienie setnego komentarza - dla mnie dodatkowo cenna, gdyż z natury jestem małomówna:)) Zdałam się na pomysłowość Justyny i poprosiłam o prezent-niespodziankę. Otrzymałam popisowa rzecz Justyny, czyli uroczy adresownik z inicjałem, oczywiście w niebieskich kolorach:))
Justyna osiągnęła mistrzostwo w kreowaniu adresowników, dlatego cieszę się niezmiernie, że jestem posiadaczką jednego z nich! Jeszcze raz gorąco dziękuję, Promyczku!!!
Jeśli myślicie, że przesyłki zawierały jedynie wspomniane prezenty, jesteście w wielkim błędzie. Otóż uginały się pod ciężarem wszystkiego, co zaspokaja pragnienie, apetyt na słodkości i głód tworzenia:)
Dziękuję Wam za miłe słowa pod adresem poduszek! Chyba znów muszę stworzyć coś energetycznego, bo aktualna pogoda pozostawia wiele do życzenia... Tymczasem w kolejce czeka coś, czego już dawno u mnie nie było... :)
Pozdrawiam Was serdecznie!
Niespodzianka od Ani zaskoczyła mnie totalnie! Od zawsze wzdychałam do jej segregatorów, więc kiedy po otwarciu gustownie i misternie zapakowanej przesyłki znalazłam to cudeńko, oszalałam z radości!
Nic dodać, nic ująć zdjęcia mówią same za siebie, tym bardziej, jeśli zna się mistrzostwo Ani.
Dziękowałam Jej już wielokrotnie, ale z wielką przyjemnością powtórzę raz jeszcze - ogromnie Ci dziękuję, Aniu!!!
Kilka dni później otrzymałam prezent od Promyka. Była to nagroda za pozostawienie setnego komentarza - dla mnie dodatkowo cenna, gdyż z natury jestem małomówna:)) Zdałam się na pomysłowość Justyny i poprosiłam o prezent-niespodziankę. Otrzymałam popisowa rzecz Justyny, czyli uroczy adresownik z inicjałem, oczywiście w niebieskich kolorach:))
Justyna osiągnęła mistrzostwo w kreowaniu adresowników, dlatego cieszę się niezmiernie, że jestem posiadaczką jednego z nich! Jeszcze raz gorąco dziękuję, Promyczku!!!
Jeśli myślicie, że przesyłki zawierały jedynie wspomniane prezenty, jesteście w wielkim błędzie. Otóż uginały się pod ciężarem wszystkiego, co zaspokaja pragnienie, apetyt na słodkości i głód tworzenia:)
Dziękuję Wam za miłe słowa pod adresem poduszek! Chyba znów muszę stworzyć coś energetycznego, bo aktualna pogoda pozostawia wiele do życzenia... Tymczasem w kolejce czeka coś, czego już dawno u mnie nie było... :)
Pozdrawiam Was serdecznie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
